crop-KAa1j9iK9J6JKPl_180x130-0.png

Uzgodnienie z KE planu inwestycyjnego na lata 2014-2020, czyli Umowy Partnerstwa, daje nam zielone światło do dalszych negocjacji programów operacyjnych - powiedziała PAP wicepremier, minister infrastruktury i rozwoju Elżbieta Bieńkowska.

 

 

Czym jest Umowa Partnerstwa?

Elżbieta Bieńkowska: To jest najważniejszy, dość szczegółowy dokument określający strategię wykorzystania nowej puli funduszy europejskich na lata 2014-2020. Opisuje, jak i w co będziemy inwestować. Zawiera analizę potrzeb rozwojowych Polski oraz cele i priorytety działań na nadchodzące lata wraz z podstawowymi wskaźnikami ich realizacji. Należy podkreślić, że obejmuje nie tylko politykę regionalną, ale także Wspólną Politykę Rolną.

Czego dotyczyły najtrudniejsze negocjacje z Komisją Europejską?

Trudne były m.in. rozmowy w sprawie pieniędzy na infrastrukturę drogową i kolejową. Udało nam się jednak porozumieć w tych obszarach z KE. Myślę, że obie strony coś na tych negocjacjach zyskały. Dzięki temu bardzo dużo pieniędzy Polska przeznaczy w najbliższych latach zarówno na rozwój kolei oraz transport miejski, jak również na inwestycje drogowe.

Niełatwe były też negocjacje dotyczące środków na infrastrukturę kultury. Choć KE docenia jej rozwój w Polsce w ciągu ostatnich siedmiu lat, to jednak dyskusje na ten temat trwały długo, bo dotyczyły przedsięwzięć, które nie od razu przyczyniają się do wzrostu gospodarczego czy powstawania miejsc pracy.

Jakie są efekty tych rozmów?

Na transport przeznaczymy około 31,1 mld euro, z czego na inwestycje w koleje i drogi 25,2 mld euro - 10,2 mld euro na rozwój kolei, a na drogi - ok. 15 mld euro. Szczególną uwagę zwrócimy na: kolej - jako ekologiczny środek transportu - oraz niskoemisyjny transport miejski i multimodalny, czyli wykorzystujący więcej niż jeden środek przewozu. Natomiast w drogi lokalne będzie można inwestować jedynie wtedy, gdy zapewniają bezpośrednie połączenie do dróg głównych transeuropejskiej sieci TEN-T lub przejść granicznych, bądź stanowią element kompleksowych projektów, np. w zakresie rewitalizacji, poprawy mobilności miejskiej czy planu niskoemisyjnego.

Z czym resort nie miał problemów w rozmowach z KE?

Na pewno z przedsiębiorczością, powiązaniem nauki z biznesem. W najbliższych latach trafi na ten cel cztery razy więcej pieniędzy niż w poprzedniej perspektywie finansowej (2007-2013). Teraz to będzie ponad 18 mld euro.

Co w praktyce oznacza zamknięcie negocjacji dotyczących Umowy Partnerstwa?

Umowa Partnerstwa jest +dokumentem matką+ dla programów operacyjnych, w ramach których będą inwestowane fundusze unijne. Zamknięcie negocjacji daje nam więc zielone światło do negocjacji tych programów. Beneficjenci mogą już przygotowywać się do realizacji projektów, zwłaszcza tych, których nie dotyczy pomoc publiczna.

Kiedy zostaną zamknięte negocjacje dotyczące programów operacyjnych?

Krajowe programy operacyjne zostały oficjalnie przekazane do KE w marcu 2014 roku. Obecnie czekamy na uwagi. Natomiast regionalne programy operacyjne trafiły do KE w kwietniu tego roku.

Zakładam, że mogą być one wynegocjowane jeszcze przed wakacjami KE, czyli do końca lipca br. Tym bardziej, że właściwe wszystkie kluczowe kwestie, w których mieliśmy inne stanowisko niż KE, zostały już wyjaśnione.

Ile Polska otrzyma z budżetu UE na lata 2014-2020?

W sumie ok. 119,5 mld euro. Na tę sumę składają się pieniądze: z Polityki Spójności – ok. 82,5 mld euro, Wspólnej Polityki Rolnej – ok. 32,1 mld euro oraz ok. 5 mld euro w ramach takich programów jak np. Horyzont 2020 czy Erasmus. Należy jednak pamiętać, że razem z dofinansowaniem krajowym, prywatnym i publicznym, może to być nawet dwa razy tyle. Sądzę, że uda nam się zrealizować plan inwestycyjny na ok. 160 mld euro.

Ile z tej kwoty trafi do regionalnych programów operacyjnych? Czy samorządy poradzą sobie z zainwestowaniem tych środków?

To będzie ponad 31 mld euro. Gdybym nie była przekonana, że samorządy sobie z tym poradzą, to nie podejmowałabym decyzji, aby zwiększyć dla nich pulę pieniędzy. W niektórych krajach Unii mamy do czynienia z centralizacją zarządzania pieniędzmi europejskimi. Polska zdecydowała się pójść w innym kierunku. Postawiliśmy na decentralizację, samorządy województw będą dysponować znacznie większą kwotą niż w latach 2007-2013. Zmiana polega głównie na przesunięciu na poziom regionalny pieniędzy dla przedsiębiorców oraz 2/3 środków z Europejskiego Funduszu Społecznego. (...)

Żródło: PAP


bg Image