crop-OOW8tf505gjz90Z_180x130-0.png

W interesie Polski jest żeby Unia Europejska się integrowała coraz mocniej i szczególnie w kontekście tego, co się dzieje na Ukrainie widać wyraźnie, że dla Polski silna i taka integrująca się coraz bardziej Unia Europejska jest jednym z najważniejszych fundamentów bezpieczeństwa - powiedział w programie "Gość Radia ZET" Prezes Rady Ministrów, Donald Tusk.

Monika Olejnik: Panie premierze, czy to wybory to są wybory ambicjonalne, kto wygra Tusk czy Kaczyński, Kaczyński czy potrafi jeszcze wygrywać, a Tusk czy jeszcze potrafi wygrywać.
Donald Tusk: Na pewno motywacja taka sportowa jest, no czymś takim dodatkowym i ja bym tego nie lekceważył, bo w końcu to jest też nasza praca i każdy chce być najlepszy, ale no tu moim zdaniem one są naprawdę o czymś ważnym, tylko że my w Polsce nie mamy do tego szczególnego przekonania.
Ale co takiego ważnego jest w tych wyborach, bo jak się patrzy na kampanię wyborczą to mam wrażenie, że Unia Europejska zajmuje się homoseksualistami, genderyzmem, budową dróg, itd., itp.
Problem polega na tym, że kandydaci, niezależnie od tego, jakie ugrupowanie prezentują zdają sobie sprawę, że wybory europejskie nie budzą w szerokiej widowni jakiś szczególnych emocji i dlatego niektórzy idą albo na skandal, inni udają, że to o zupełnie inne wybory chodzi i symulują jakby wybory krajowe, jeszcze inni próbują wydobyć takie wątki na przykład obyczajowe, ale ja się też nie dziwię, bo sam wolałbym nie uczestniczyć w takiej kampanii zupełnie odrealnionej, czy skandalizującej, ale rzeczywiście w obecnej dobrze przebić się przez ten medialny zgiełk jest coraz trudniej i dlatego pewnie niektórzy imają się takich metod, które są irytujące, czy śmieszne.
Pan mówi, że zero korzyści jeżeli wygra Prawo i Sprawiedliwość, dlaczego zero korzyści będzie miała Polska z tego powodu, jeżeli Jarosław Kaczyński wprowadzi silną grupę do europarlamentu.
Ja jestem przekonany, że w interesie Polski i to jest ta ważna część tej kampanii, że w interesie Polski jest żeby Unia Europejska się integrowała coraz mocniej i szczególnie w kontekście tego, co się dzieje na Ukrainie widać wyraźnie, że dla Polski silna i taka integrująca się coraz bardziej Unia Europejska jest jednym z najważniejszych fundamentów bezpieczeństwa. I to jest śmiertelnie serio sprawa.
Ale myśli pan, że Jarosław Kaczyński ma inne zdanie na ten temat?
Tak, uważam, że Jarosław Kaczyński jeśli chodzi o jakby całą filozofię UE jest w gronie tych eurosceptyków, bo nie jest nienawistnikiem europejskim, ale w gronie eurosceptyków, którzy uważają, że UE powinna być luźniejszym związkiem państw. A ja wiem, przez te siedem lat doświadczyłem tego wielokrotnie, im luźniejszy związek między państwami w Unii Europejskiej, tym większa skłonność szczególnie u tych największych do skupiania się na bilateralnych relacjach, na przykład teraz w czasie kryzysu ukraińskiego wszyscy obawiamy się, że na przykład Niemcy będą wyżej stawiali swoje relacje z Rosją niż więzi wewnątrzeuropejskie.
I tak się dzieje, czy sądzi pan, że kanclerz Angela Merkel będzie łaskawsza dla Polski i będzie miała dobre relacje z Polską kosztem interesów gospodarczych z Rosją?
To jest, cały czas jesteśmy w pewnym procesie, to nie jest kwestia rozstrzygnięta raz na zawsze i dlatego jest rzeczą ważną żebyśmy, żeby polscy politycy, szczególnie ci, którzy będą nas reprezentowali w Europie żeby wytwarzali nieustanną presję i to nie jest, my nie będziemy skuteczni jeśli będziemy krzyczeć na Niemców czy Francuzów róbcie tak, a nie inaczej, nikt nie będzie słuchał Polski tylko dlatego, że Polska ma jakiś własny, odrębny interes. My możemy mieć wpływ na zachowania poszczególnych państw w Unii Europejskiej na tyle, na ile mamy wpływ na Unię jako całość. Ale żeby mieć wpływ na Unię jako całość, to ta Unia w ogóle musi być.
No dobrze, pan jest postrzegany jako przyjaciel kanclerz Angeli Merkel, czy jest zgoda na unię energetyczną ze strony kanclerz?
Co znaczy przyjaźń w polityce, szczególnie międzynarodowej. To, że niektórzy politycy się lubią to ułatwia kontakty, to oczywiście czasami w niektórych sprawach może spowodować korektę zachowań, ale oczywiście interesy państw, wielkie interesy korporacji są w dużej mierze...
dużo ważniejsze...
...są niezależne od tego kto, kogo lubi, czy kto kogo nie lubi, ja nie mam co do tego żadnych złudzeń. Chociaż oczywiście łatwiej się prowadzi politykę wtedy, kiedy ma się dobrą reputację, czy kiedy te relacje są bardziej serdeczne, to co do tego nie mam wątpliwości. Ale to oczywiście nie złamie logiki takich żelaznych, twardych interesów. I dlatego...
Czyli mamy, panie premierze mamy przyjaciół, czy nie mamy, gdzie mamy przyjaciół? Przyjaciele są potrzebni.
Wszędzie mamy przyjaciół, co nie znaczy...
Tylko to musi się przekładać na relacje gospodarcze, a nie na ściskanie sobie rąk.
No proszę nie narzekać, proszę nie narzekać, bo nikt w Europie nie dostał tyle ile Polska. To nie jest tak, jeśli ja mam dobre relacje z większością przywódcą europejskich to znaczy, że oni poświęcą swoje interesy, bo lubią Tuska, oczywiście, że tak nie jest. Tak jak ja nie poświęcam interesów polskich dla jakiegokolwiek państwa europejskiego tylko dlatego, że lubię jego przywódcę. Natomiast akurat skuteczność Polski w Europie jest ponadprzeciętna. I ja nie chcę tego już więcej wyklinać, bo... (...)

Cała rozmowa: radiozet.pl


bg Image