crop-S5L68409L0e7uDg_180x130-0.png

Przed Platformą szereg wyborów. Te do Parlamentu Europejskiego są bardzo ważne, bo rozpoczynają cały festiwal wyborczy - mówi przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Grzegorz Schetyna.

Konrad Piasecki: Nic nie uratuje Platformy przed wyborczą klęską?

Grzegorz Schetyna: Nie mam wrażenia, że ma być jakaś klęska.

Dziesiąta sekunda rozmowy i już "nie mam takiego wrażenia". No pobiliśmy rekord.

Uważam, że bardzo wiele będzie zależało od frekwencji - to nie jest prawda w żaden sposób odkrywcza, ale będzie miała kluczowy wpływ na wynik.

Pan, mówiąc, że Platforma nie ma woli walki, głodu zwycięstwa, jest syta, chce ją trochę dźgnąć, pobudzić do życia?

Zmobilizować i to nie tylko ludzi, którzy prowadzą kampanię, angażują się, kandydatów, ale też elektorat.

A jest zdemobilizowana dzisiaj?

Po trzech latach braku wyborów, braku mobilizacji wiadomo, że tak duża partia, tak rozległa, z tak dużymi strukturami potrzebuje czasu, żeby się obudzić i być w dobrej dyspozycji.

No tak, ale jeszcze tylko siedem dni do ciszy wyborczej.

Dlatego trzeba o tym mówić i trzeba się w to angażować. Trochę jesteśmy zakładnikami sytuacji w wielkich miastach czy w największych mediach, gdzie widać tę kampanię, no a w Polsce lokalnej, w Polsce powiatowej nie widać jej tak, jak powinno być widać.

Czyli lokalna Platforma śpi.

To nie jest kwestia lokalnej Platformy czy lokalnych działaczy, choć oczywiście dla nich najważniejsze są zawsze wybory samorządowe. To jest kwestia nie-wyborczej atmosfery. W takiej sytuacji bardzo trudno o dobrą frekwencję, a dobra frekwencja jest kluczem do dobrego wyniku Platformy.

Grzegorz Schetyna ryczy, żeby pobudzić Platformę do życia.

Mówię bardzo wyraźnie, że od tego będzie zależeć wynik Platformy: mobilizacja tych najbliższych ludzi, którzy angażują się w kampanię wyborczą, którzy przekonują do obecności przy urnach w przyszłą niedzielę.

A może Platformie się należy ta przegrana?

Nic się nie należy, to są ważne wybory, bo rozpoczynają cały festiwal wyborczy.

Ale jak przegra raz po siedmiu wygranych i po siedmiu latach, to co z tego?

Tacy ludzie jak pan, tacy dziennikarze...

Tacy źli ludzie.

...czekają na porażkę Platformy i zacznie się wielka wrzawa, że to już jest koniec - dlatego trzeba zrobić wszystko, żeby tych wyborów nie przegrać.

Znam takich złych ludzi, którzy mówią, że to pan czeka na tę porażkę.

Nie, nigdy nie czekam, nie będę czekał na porażkę. Będę wszystko robił, żeby Platforma wygrała te wybory.

Bo koledzy odpowiadają: Schetyna nie widzi woli walki, bo się nie angażuje w kampanię, nie pomaga kampanii, a nawet jej szkodzi.

To absurdalne. Tam, gdzie jestem, gdzie jestem proszony, angażuję się. Tak jak powiedziałem, ta kampania jest ważna, bo ona naprawdę musi obudzić - nie tylko ludzi Platformy, ale przede wszystkim elektorat, wyborców.

A Platforma dobrze dobrała nazwiska na swoje listy?

Nazwiska są dobre, listy są przyzwoite, szczególnie w kontekście tego wyborczego zderzenia, starcia z PiS-em.

Taka pływaczka na przykład, która nie wie, co to jest Kioto.

No jest, ale jest znanym i uznanym sportowcem.

Znanym jest, tylko pytanie, czy się nadaje do europarlamentu?

Proszę wybierać z 10 nazwisk. Zawsze to kwestia wyboru. Jest szeroka paleta nazwisk, dobre nazwiska doświadczonych ludzi. Przecież tam jest także Jacek Rostowski. Nikt nie jest skazany na głosowanie na konkretną osobę.

Ale nie czuje pan zażenowania, gdy pańska kandydatka w wyborach do europarlamentu, mówi, że ona właściwie niewiele wie o Europie, ale szybko się uczy?

Nie tylko ona, ale także były piłkarz z innego ugrupowania. Zawsze mnie to trochę martwi.

Tylko, że były piłkarz startuje z innego ugrupowania. Ona startuje z pańskiego.

Tak, więc dlatego zawsze w takiej sytuacji jest mi trochę głupio, po ludzku i trzymam kciuki, żeby nie było więcej takich wpadek.

A za Michała Kamińskiego też jest panu głupio?

Wynik oceni jego obecność w Platformie i ten wielki transfer tej kampanii wyborczej.

Wielki i dobry?

Jak mnie pan w poniedziałek po wyborach zaprosi, to będę o tym mówił. Dzisiaj wszystkie ręce na pokład. Dzisiaj każdy głos jest ważny i wiem, że on pracuje i przyniesie głosy Platformie. Mam nadzieję, że w tak trudnym terenie pomoże liście Platformy.

To jeszcze a propos trudnych terenów i wyborów lokalnych. Będąc pod wpływem alkoholu, obrażał niemieckich urzędników. Takie zarzuty niemiecka prokuratura postawi Jackowi Protasiewiczowi. I co wtedy?

To decyzja zarządu partii, przewodniczącego, co do struktur regionalnych, kto...

Powinien zawiesić swoje członkostwo w Platformie, mając zarzuty niemieckiej prokuratury na karku?

W tej sytuacji kazus ministra Nowaka, który po przedstawieniu zarzutu, zawiesił członkostwo i zrezygnował z przywództwa w pomorskiej Platformie. Z tego, co pan mówi, będzie sytuacja analogiczna. To decyzja Zarządu Krajowego Partii.

Ale rozumiem, że powinien być automatyzm. Jest zarzut - jest zawieszenie.

W takiej sytuacji będzie bardzo trudno... On będzie musiał się skupić na tym, żeby odeprzeć te zarzuty prokuratury.

Tylko pytanie, czy wcześniej nie wyrzucą pana z partii, panie przewodniczący.

Ja nie mam zarzutów w prokuraturze niemieckiej. Chyba, że coś pan wie.

Nie, nie. O tym nic wie wiem, ale widzę, czytam i słyszę, że idzie pan prosto w objęcia partyjnej zagłady.

Nie można być zakładnikiem złych języków panie redaktorze.

Ale pytanie, czy to nie są języki dobrze poinformowane?

Nie.

Nie wyobraża pan sobie sytuacji - jest 27 maja, zarząd Platformy się zbiera jak co wtorek, Donald Tusk mówi: "No słuchajcie, Grzegorza Schetyny musimy się pozbyć. Szkodzi, wyraźnie szkodzie partii."

Nie, bo nie szkodzę, tylko - w miarę swoich skromnych możliwości - pomagam jak mogę. Przed Platformą szereg wyborów. Te samorządowe bardzo trudne dla nas, i bardzo ważne. Więc naprawdę to, co jest potrzebne dzisiaj Platformie, to jest integracja i początek nowego etapu, ciężka praca. (...)

Cała rozmowa: rmf24.pl


bg Image