crop-Mrv1S66kBHpWHR5_180x130-0.png

Sankcje są niezbędne po to, żeby wyrażać tą międzynarodową solidarność, ale jak słusznie zauważa Radosław Sikorski, sankcje to zawsze broń obosieczna- powiedział Sekretarz Generalny partii, Paweł Graś na temat sankcji wobec Rosji.

Zuzanna Dąbrowska: Naszym gościem jest Paweł Graś, sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej. Witam, dzień dobry.

Paweł Graś: Dzień dobry, witam serdecznie.

Ostre słowa premiera Tuska na temat referendów, które odbywały się na Ukrainie, nazwał to po prostu rozbiorem kraju, a jednocześnie minister Radosław Sikorski przestrzegał podczas konferencji prasowej, żeby dziennikarze, opinia publiczna nie entuzjazmowali się za bardzo zaostrzeniem sankcji, bo to także uderzy w Polskę. Sytuacja bez wyjścia?

Sytuacja oczywiście bardzo trudna, dlatego że widzimy od pewnego momentu tą nową metodę przyjętą przez Rosję, przyjętą przez Putina takiego właściwie pełzającego rozbioru. Mieliśmy do czynienia z taką sytuacją na Krymie, teraz widać wyraźnie, że Rosja wobec wschodniej i południowej Ukrainy prowadzi bardzo podobną politykę, formalnie umywając ręce i mówiąc, że nie ma z tym absolutnie nic wspólnego, działają tam tak zwani separatyści, w związku z tym powinnością naszą i powinnością Europy jest zrobić wszystko, żeby przede wszystkim wzmocnić państwo ukraińskie, administrację ukraińską. Sankcje są konieczne, są potrzebne, ale oczywiście nie można mieć złudzeń co do tego, że te sankcje, nawet jeśli one będą się zaostrzać, rozwiążą tę sytuację czy powstrzymają Putina. One są niezbędne po to, żeby wyrażać tą międzynarodową solidarność, ale jak słusznie zauważa minister Sikorski, sankcje to zawsze broń obosieczna, dlatego że przy tym systemie powiązań gospodarczych może rzeczywiście być tak, że gospodarczo niektóre kraje czy niektóre branże, czy dziedziny gospodarki tymi sankcjami również u nas zostaną dotknięte.

Ale czy to oznacza, że na przykład polscy przedsiębiorcy, którzy stracą w ewidentny sposób na tej sytuacji, którzy nie będą mogli eksportować swoich produktów, czy to rolniczych, czy nierolniczych, okien, warzyw, mięsa, czy oni powinni dostać odszkodowania? W jaki sposób to liczyć? Kto powinien o to zadbać?

Na razie nie mamy do czynienia z taką sytuacją. Mieliśmy do czynienia z mięsem wieprzowym, gdzie ewidentnie pod pretekstem chorób ten eksport był zatrzymany i wtedy Unia Europejska i polskie Ministerstwo Rolnictwa przygotowało instrumenty po to, żeby rolników w tej trudnej sytuacji wspomóc. Na razie nie ma sygnałów, żeby jakiekolwiek dalsze sankcje ze strony Rosji nam groziły, więc spokojnie będziemy się tej sytuacji przyglądać. Ale naszym celem jest doprowadzenie do sytuacji takiej, że jeśli te sankcje się pojawią w jakimkolwiek obszarze, to żeby reakcja Unii Europejskiej w tej sprawie była wspólna, czyli jeśli będą poszkodowani producenci żywności czy warzyw, czy jakiegokolwiek innego towaru i eksporterzy tego towaru, to żeby ewentualne rekompensaty za straty to były mechanizmy i instrumenty przyjęte przez całą Unię Europejską i do tego dążymy. Ale jak powiedziałem, na razie jak gdyby dalszych sygnałów co do...

Na razie Rosjanie do Zakopanego nie przyjeżdżają.

...co do rozszerzenia sankcji nie ma.

Niedawno okazało się, że możliwe jest w związku z zeszłorocznym zaproszeniem, iż prezydent Rosji Władimir Putin  przyjedzie do Polski w związku z obchodami 70. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, a poinformował o tym Grzegorz Schetyna. No i oczywiście to wzbudziło bardzo ostrą reakcję Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński powiedział, że taka decyzja, takie umożliwienie przyjazdu Władimira Putina to byłoby coś więcej niż błąd. Jak to jest? Ma przyjechać Władimir Putin? Zaproszenie powinno zostać podtrzymane?

No, w tej chwili zapraszającym... Znaczy normalnie zapraszającym prezydenta powinien być odpowiednik polski, czyli prezydent Polski, Kancelaria Prezydenta. I ze strony Kancelarii Prezydenta mamy bardzo wyraźny sygnał, że żadne zaproszenie nie zostało wysłane do Władimira Putina, nic takiego z Polski nie wyszło. Jak co roku, administracja i komitet Pomnika Auschwitz-Birkenau, jak co roku, zaprasza na obchody poszczególne państwa wszystkie te czy przedstawicieli państw tych, których przedstawiciele w tym obozie ginęli. Podobnie jest i w tym roku. Natomiast jaka będzie skala i jacy przedstawiciele zostaną wysłani przez poszczególne państwa, tego jeszcze nie wiemy. Tak więc personalnie żadne zaproszenie do Władimira Putina ze strony polskiej nie wyszło, wyszło zaproszenie, tak jak wychodzi do kilkudziesięciu państw, do udziału w obchodach i podkreślam: co roku tak się dzieje. I z drugiej strony, ze strony Rosji żadnej reakcji czy żadnego sygnału o tym, żeby Władimir Putin  wybierał się do Polski, żadnego takiego sygnału nie ma. W związku z tym na razie problem jest trochę sztuczny, trochę wydumany i nie istnieje. I pewnie jak w ogóle Władimir Putin  w Polsce, w Europie i w świecie będzie się poruszał czy będzie zapraszany na tego typu imprezy, pewnie zależy to trochę od tego, jak sytuacja na Ukrainie będzie się rozwijać, jak będzie się zaostrzać i jaki będzie stosunek Rosjan do tego, co tam się dzieje. Na razie te sygnały nie są optymistyczne i na razie, gdyby... tak mówił zresztą pan premier, gdyby zależało to od rządu, od strony polskiej, to on takiego zaproszenia by nie wystosowywał (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image