crop-ppq7oU9EwODUI89_180x130-0.png

Dwa tygodnie to mnóstwo czasu. Naturalnie wiele będzie zależało od frekwencji - mówi Agnieszka Pomaska, przewodnicząca sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej komentując wyniki sondażu z dnia 11.05.2014r.

"Czy Platforma Obywatelska ma pomysł, w jaki sposób na ostatnim odcinku kampanii przegonić PiS? Wczorajszy sondaż TNS dla"Wiadomości",wedle którego partia Kaczyńskiego może liczyć na 27 proc. poparcia, a PO na 24 proc., nie rokuje pozytywnie.
Agnieszka Pomaska: Niech nie każe mi pan zdradzać szczegółów działań i planów naszego sztabu na te ostatnie dwa tygodnie. (śmiech) Na pewno kandydaci Platformy są i nadal powinni być aktywni "w terenie". Bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem to absolutny priorytet, dlatego spotkania z wyborcami w całej Polsce organizowane są regularnie. Na tym polegać powinna każda kampania. Co do sondaży... One oczywiście pokazują jakieś tendencje, ale tak naprawdę różnica w słupkach poparcia jest w tej chwili między nami i PiS niewielka. Ciągle ulega zmianie. Polska polityka jest bardzo dynamiczna i dwa tygodnie to mnóstwo czasu. Naturalnie wiele będzie zależało od frekwencji. Dziś nie popadam ani w euforię, ani w smutek, kiedy spoglądam na badania. Testem będzie 25 maja.
Co Pani zdaniem przesąd ziowyniku wyborów do europarlamentu?
Mam nadzieję, że zdrowy rozsądek. Platforma Obywatelska należy do najważniejszej frakcji w Parlamencie Europejskim - Europejskiej Partii Ludowej - która, jak wszystko na to wskazuje, znów będzie największą grupąwPE. I w tym między innymi tkwi siła naszych kandydatów i europosłów: stoi za nimi to, że dzięki przynależności do EPP mogą realizować najskuteczniej polskie interesy w Brukseli i Strasburgu i współdecydować o tym, co dzieje się w Europie. A musimy pamiętać, że znaczenie Parlamentu Europejskiego wzrasta. Jeśli będziemy mieli w nim silną reprezentację, to skorzysta na tym wyłącznie polskie społeczeństwo.
Jest Pani zadowolona ze składu personalnego na listach Platformy? Były ministerfinansów Jacek Rostowski czy były polityk PiS Michał Kamiński mają wswoichokręgach -ten pierwszy w Bydgoszczy, drugi w Lublinie - dużo gorsze wyniki poparcia niżcała partia. Mogąokazaćsię problemem.
Ja jestem z Pomorza i skupiam się przede wszystkim na kandydatach PO w moim regionie. A proszę mi wierzyć - ci pracują tak ostro, aż miło się człowiekowi robi na sercu. Pomorska lista Platformy jest zapełniona świetnymi kandydaturami i jest jedną z mocniejszych. Szkoda, że jest dużo więcej superkandydatów na tej liście, niż będziemy mieli mandatów. Jestem z tych nazwisk bardzo zadowolona i uważam, że ogólny wynik pomorskiej PO może wpłynąć na to, że nasza partia wygra wybory.
Widzi Pani wojenki podjazdowe między kandydatami? Walka między ludźmi z tej samej listy jest często ostrzejsza niż między opozycją a rządzącymi. Europarlament, kusi...

Żadnych wojenek nie widzę, ale konkurencja oczywiście jest. Choć całkowicie zdrowa. Nie zauważyłam żadnych zgrzytów, złośliwości, chęci utrudniania sobie nawzajem życia. I muszę panu powiedzieć, że jestem pozytywnie zaskoczona, bo wiem, jakie kampania może obudzić emocje negatywne. Nawet jak kandydaci są z tej samej partii, to walczą między sobą.

Wróćmyjeszczedokwestii tego,co może mieć decydujący wpływ na wynik wyborczy 25 maja. Czy wypowiedzi takie, jak w stylu tej ostatniej ze strony posłanki PiS Krystyny Pawłowicz pod adresem Władysława Bartoszewskiego, okażą się istotne? Umówmy się - wypowiedź o"pastuchu" była obraźliwa,alefakt że debatuje się nad nią któryś już dzień, jest dość absurdalny. Z drugiej jednak strony - takie sytuacje najbardziej zapadają w pamięć wyborcom.
Posłanka Pawłowicz odsłoniła prawdziwą twarz PiS. Ilekroć prezes Kaczyński by nie zmieniał swojego wizerunku, próbując go przy okazji każdej kampanii ocieplić, to i tak zasłonić rzeczywistej twarzy jego partii się po prostu nie da. Proszę sobie wyobrazić, co by było, gdyby osoby pokroju posłanki Pawłowicz reprezentowały nas na arenie międzynarodowej. Niech PiS odpowie sobie na pytanie, czy nadal zamierza takich ludzi eksponować. Czy nadal najważniejszym filarem tej partii ma być Antoni Macierewicz. Ale to jest problem PiS, nie nasz. (...)"

Źródło:"Polska The Times" nr. 38(1296), str. 10

 


bg Image