crop-R8Y2P48Ipoa2oYc_180x130-0.png

Odmówienie zaproszenia prezydentowi Putinowi byłoby spektakularne i symboliczne. Byłoby sygnałem, a jeśli moglibyśmy zobaczyć go ze strony Francji, to byłoby lepiej dla wolnego świata - mówi przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych.

Grzegorz Schetyna, odnosząc się do nadchodzących wyborów do PE stwierdził, że dużo będzie w nich zależeć od frekwencji, która - w jego opinii - może sprawić, że wyniki będą się różnić od sondaży i Platformie będzie bardzo trudno przegrać wybory.

Pytany, czy PO zrobiła błąd typując na "jedynki" byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego i byłego polityka PiS Mariusza Kamińskiego, odpowiedział: Co innego Kamiński, co innego Rostowski.

Przyznał jednocześnie, że nie uczyniłby "jedynką" na liście PO Kamińskiego. - Pamiętam przypadek Mariana Krzaklewskiego, któremu zaproponowaliśmy "jedynkę" na Podkarpaciu. Skończyło się to bardzo słabym wynikiem i wyborczą porażką - powiedział Grzegorz Schetyna.

Dolnośląska PO potrzebuje nowego lidera

Grzegorz Schetyna stwierdził też, że "sytuacja Platformy na Dolnym Śląsku wymaga przebudowy i nowego początku". Dlatego potrzebne są w jego opinii zmiany na stanowisku szefa tamtejszych struktur.

- Jacek Protasiewicz powinien złapać dystans do polityki i powinien się od niej na razie odsunąć - powiedział Grzegorz Schetyna o obecnym szefie PO na Dolnym Śląsku.

Dodał, że Protasiewicz powinien także wyjaśnić tzw. kwestie frankfurckie i ustąpić po wyborach po 25 maja.

"Francuski optymizm powinien być mniejszy"

Grzegorz Schetyna wyraził ponadto opinię, że udział prezydenta Putina 6 czerwca w uroczystościach lądowania aliantów w Normandii jest "trochę obok" problemów na wschodzie Europy.

Dodał, że poza tym, zaproszenie dla Putina wystosowano dużo wcześniej. I zgodnie z decyzją prezydenta Francji nie wycofano go. - Sytuacja jest dynamiczna i nie można akceptować tego, co dzieje się na Ukrainie ze strony Rosji, ale rozumiem też dylematy Francuzów - powiedział Grzegorz Schetyna.

Zaznaczył jednocześnie, że francuski entuzjazm dotyczący zaproszenia Putina mógłby być mniejszy.

- Odmówienie zaproszenia prezydentowi Putinowi byłoby spektakularne i symboliczne. Byłoby sygnałem, a jeśli moglibyśmy zobaczyć go ze strony Francji, to byłoby lepiej dla wolnego świata - mówił przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych.

Grzegorz Schetyna podkreślił, że za kilka miesięcy Polska będzie w takiej samej sytuacji, jak Francja. W styczniu przyszłego roku - jak przypomniał - obchodzona będzie 70. rocznica wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz, na którą zaproszeni mają być prezydenci USA, Rosji, Izraela, Niemiec i Polski.

Prezydent Francji Francois Hollande powiedział w marcu, że podtrzymuje zaproszenie dla Putina na obchody w Normandii.

W tym samym czasie jednak państwa zachodnie anulowały szczyt G8 (siedmiu najbardziej uprzemysłowionych państw świata i Rosji), który miał się odbyć 4 i 5 czerwca w Soczi, karząc w ten sposób Moskwę za aneksję ukraińskiego Krymu.

Źródło: tvn24.pl


bg Image