crop-eK9AnB2708DVWK2_180x130-0.png

Badania straży pożarnej i policji nie wykazały, że było to coś trującego. Prawdopodobnie rozpylono lub rozlano jakąś substancję - powiedziała prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz na temat niepokojącego zapachu w warszawskim Metrze.

Krzysztof Grzesiowski: Prezydent miasta stołecznego Warszawy, pani Hanna Gronkiewicz-Waltz. Dzień dobry, pani prezydent.

Hanna Gronkiewicz-Waltz: Dzień dobry państwu.

Kiedy rozmawialiśmy jeszcze przed wejściem do studia, pytałem, czy metro dzisiaj chodzi normalnie. Co prawda pani prezydent do nas metrem nie przyjechała, ale...

Ja jestem z innej strony Wisły, tam jeszcze metra nie ma.

No więc właśnie, tam jeszcze metra nie ma. Dwa dni z rzędu był wstrzymany ruch w metrze – i przedwczoraj, i wczoraj – na kilka godzin z powodu wyczuwalnej woni gazu. Ale pani raczej uważa, że nie była to żadna awaria, tylko świadome działanie, chuligański wybryk?

To jest takie nasze wspólne założenie po tym, jak żeśmy przeanalizowali na zespole kryzysowym, czyli komendanta Straży Pożarnej stołecznego i komendanta stołecznego Policji, uważamy, że to jednak była woń specjalnie rozpylana, ponieważ zarówno chemiczne badania ze strony Straży Pożarnej, jak ze strony Policji nie wykazały, żeby to było coś trującego, tak że prawdopodobnie rozpylono jakąś substancję bądź rozlano...

Przypuszcza się, że może być to THT, czyli ta substancja taka zapachowa, którą dodaje się do gazu, sam gaz jest bezwonny.

Ja nie bardzo chcę dużo mówić, bo zachęcimy może kogoś.

Do naśladownictwa?

No właśnie.

No tak, ale tu pojawia się w takim razie pytanie: czy da się w ten sposób zabezpieczyć metro, by do takich sytuacji nie dochodziło. Czy jest czujka na wszystko, krótko mówiąc?

Znaczy czujka na wszystkie substancje trujące oczywiście, że jest. Zresztą jeśli chodzi o mechanizm wydobywania się tego, to trudno to było przez dłuższy okres, można powiedzieć, zatrzymać, ponieważ tak wentylacja działa dobrze, że szybko się to... już przestało... zostało wypchnięte przez świeże powietrze. W przypadku wczoraj no to w ogóle maszynista zauważył, że to było w tunelu. Tak że na pewno tam nikt nie chodził, bo tunel jest zawsze codziennie rano przeglądany. Jednym słowem albo to przez okno, bo te stare radzieckie wagony mają otwarte okna. Bada dokładnie i zarówno Policja, jak i Straż Pożarna ze swojej strony, nie było nic niebezpiecznego, ale tak jak powiedziałam, wczoraj każdą taką informację traktujemy poważnie, bezpiecznie, nie przyzwyczajamy się do niej, za każdym razem jest określona operacja po to, żeby być rzeczywiście przekonanym, że to nie jest nic niebezpiecznego, żadna substancja niebezpieczna.

Rozumiem, że w tej sytuacji, jeśli bierzemy pod uwagę oczywiście świadome działanie czy wybryk, to zapis monitoringu jest przeglądany i...

Tak, tak, wszystkie służby...

...jak to się ładnie mawia, sprawca jest poszukiwany.

Tak, wszystkie służby przeglądają swoje monitoringi dość intensywnie, zapewnił o tym zarówno komendant stołeczny, jak i oczywiście prezes metra, bo tam też są monitory, tak że będziemy bardzo dokładnie, bacznie się przyglądać, kto ewentualnie mógłby coś takiego zrobić. Jak wiemy z historii, takich przypadków, bardzo o wątpliwym charakterze działań czy żartów, że tak powiem, to nie zawsze udawało się wykryć, ale będziemy starali się maksymalnie wykryć, dlatego że to jest jednak... bardzo duży paraliż następuje, też poczucie takie psychiczne nie jest najlepsze tych, którzy podróżują. No i to są określone koszty, bo te dwa dni to kosztowało 31 tysięcy, bo natychmiast wtedy uruchamiamy zastępczą komunikację, czyli tramwaje i autobusy, w pierwszym przypadku było prawie 20 tramwajów i 60 autobusów, w drugim było trochę mniej, bo to krócej trwało. Jednym słowem jeśli będzie złapany, też będzie obciążony kosztami.

Ale na pewno nie ma to związku z jakimiś pracami na powierzchni...

Nie, myśmy...

...czy z rozbudową drugiej nitki.

Nie, kontaktowaliśmy się dokładnie z dyspozytorem gazu i on nie widzi żadnych takich możliwości. I tak samo była sprawdzana druga linia metra.

Pani prezydent, budżet partycypacyjny warszawski – ile to pieniędzy w przyszłym roku będzie do wydania?

26 milionów. No, 26 milionów, które będą te pieniądze przeznaczane na inwestycje dzielnicowe, w czerwcu będzie rozstrzygnięte, jakie to będą projekty, będzie specjalna komisja, ona ma też charakter po części społeczny i jest kolegialne rozstrzygnięcie, które projekty wejdą w życia.

Czyli na razie jesteśmy na etapie weryfikacji pomysłów, tak?

Tak, jesteśmy na etapie weryfikacji pomysłów, bo pomysłów oczywiście było dużo więcej, ponad 2000 projektów, które się nie da za 26 milionów zrobić, w związku z tym ta komisja będzie wybierała. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image