crop-jzKFCVlOF058MXB_180x130-0.png

Wydaje mi się, że wyrok TK uspokoił emocje i pokazał, że państwo może w taki sposób zmieniać politykę i głównym zadaniem państwa jest myślenie o tym, co będzie za parę lat, czy zapewnienie wypłacalności emerytur dla wszystkich pokoleń - mówiła rzecznik rządu w rozmowie z Moniką Olejnik w programie "Gość Radia ZET".

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Małgorzata Kidawa-Błońska rzecznik rządu, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Małgorzata Kidawa-Błońska: Dzień dobry, witam państwa i panią.

Szef, dzień dobry, szef Komisji Europejskiej nie dostanie tytułu doktora honoris causa, władze uczelni nie zgodziły się na to, trochę wstyd.

Znaczy taki dobry zwyczaj jest, że jeżeli komuś zamierza się przyznać nagrodę to informuje się go wtedy, kiedy ta nagroda zostaje przyznana, a nie opowiada się o procesach, jak to wygląda, jak rozmawiają profesorowie. I oczywiście Uniwersytet Jagielloński jest uniwersytetem niezależnym i mają prawo podejmować takie decyzje, jakie chcą, ale chyba tutaj zabrakło trochę taktu, tym bardziej, że pan Barroso jest gościem, teraz będzie gościem w Warszawie, będzie gościem w Krakowie, ma dostać medal Uniwersytetu i to tak jakoś wstyd.

Maoista, lewak, genderysta, dlatego nie zasługuje na nagrodę, a jak mówi prof. Ryszard Legutko przeciętny, w ogóle się niczym nie wyróżnił jako komisarz.

No po prostu to jest wstyd, jest mi przykro, że tak szacowna uczelnia, jaką jest Uniwersytet zrobiła taki bałagan i taką bardzo niezręczną sytuację. Ja szanuję niezależność uczelni, ale tutaj wypadło to bardzo niedobrze.

Pani minister, czy szef Orlenu powinien się konsultować w sprawie wyjazdu do Rosji z ministrem spraw zagranicznych, Jacek Krawiec jedzie na spotkanie do Petersburga, gdzie będą szefowie największych firm, prezydent Obama apeluje do szefów firm amerykańskich żeby w ramach protestu przeciwko polityce Putina nie brać udziału w tym przedsięwzięciu.

Wydaje mi się, że w takiej sytuacji, jak ta, kiedy rzeczywiście sytuacja jest bardzo napięta przedstawiciele polskich instytucji wybierający się na takie imprezy powinni konsultować się z MSZ żeby się wpisać we wspólną politykę nie tylko polską, ale także europejską, czy ogólnoświatową, bo jednak kraje ustalają pewne wspólne zasady i podejrzewam, że taka rozmowa powinna się odbyć.

Ale czy powinien pojechać?

Znaczy ja mam bardzo mieszane uczucia, bo z jednej strony zadaniem Orlenu jest pilnowanie dobrego działania spółki, dbanie o dobre ceny paliw, ale z drugiej strony no prowadzimy politykę zagraniczną, sytuacja na Ukrainie jest bardzo niedobra i w jakiś sposób powinniśmy Rosję napiętnować w tych działaniach. Dlatego tutaj potrzebna jest moim zdaniem rozmowa z MSZ.

Czy Polska powinna się wycofać z przygotowań do roku Rosji w Polsce?

To jest bardzo trudna sprawa, bo z jednej strony nie chcielibyśmy żeby jakiekolwiek działania hamowały przepływ kultury, że kultura powinna być wolna, powinna mieć, docierać nawet w trudnych czasach do ludzi, bo nie powinno się ich w jakiś sposób krzywdzić i ograniczać dostęp do kultury. Ja przypominam, kiedy Polska była za żelazną kurtyną to wymiana kulturalna miała ogromne znaczenie, że mogliśmy mieć do czynienia z kulturą zagraniczną. Natomiast wydaje mi się, że ze względu na sytuację może trzeba zawiesić ten rok kultury i poczekać na wyjaśnienie tych wszystkich spraw ze względu i na komfort polskich artystów i na to żeby odbiorcy kultury, no mogli w pełni z tego czerpać, nie mając takich wątpliwości. Moim zdaniem najlepsze byłoby zawieszenie tego roku.

Pani minister, „Fakt” zarzuca pani kłamstwo, zarzuca pani kłamstwo w sprawie pizzy, mianowicie powiedziała...

No bardzo łatwo, tak, bardzo łatwo zarzuca się kłamstwo, rzeczywiście moja wypowiedź była dosyć nieprecyzyjna, ja rzeczywiście rano rozmawiałam z panem ministrem Sikorskim i tak odebrałam tę jego wypowiedź. To była wypowiedź telefoniczna, rzeczywiście mówił, że ma ochronę przez 24 godziny i panowie jechali, kupili pizzę jadąc do niego, tak to zrozumiałam, także wszystkich za to przepraszam. Osobą, która najlepiej wie, jak to wyglądało jest minister Sikorski.

Tak, a pani zrozumiała, że ta pizza była dla ochrony pana ministra.

No tak, także bardzo przepraszam wszystkich za to, ale tak to zrozumiałam.

Tak. I tutaj też jest napisane, że był nos, długi nos ma też premier Donald Tusk.

To znaczy premier tutaj rzeczywiście słyszał to co ja mówiłam i tak to zrozumiałam, także wszystkich państwa za wprowadzenie w błąd przepraszam, ale dlatego też jest bardzo ważne żeby zawsze pytać u źródeł, wtedy ma się tą lepszą wiedzę.

Tak, czy BOR jest od tego żeby przewozić pizzę?

Nie, nie jest od tego. Jest od tego żeby pilnować bezpieczeństwa osób, możliwości sprawnego przemieszczenia się, no i opieki.

No tak, ale mamy taką sytuację, że minister rządu idzie do sklepu i wychodzi z dużymi siatkami i obok idą funkcjonariusze BOR, to powinni wziąć te siatki, czy nie powinni brać siatek.

No to jest bardzo, trudno mi na to pytanie odpowiedzieć, bo jeżeli tym ministrem jest kobieta i te siatki są bardzo ciężkie, to na przykład nic się nie stanie jeżeli mężczyzna pomoże tę siatkę przenieść. Ale może tutaj trzeba bardzo precyzyjnie, raz na zawsze opisać, co można, co nie można żeby to wszyscy wiedzieli i nie było takich wątpliwości.

Dlaczego premier w ostatniej chwili pojechał do górników?

No, to nie była ostatnia chwila.

Ostatnia chwila przed demonstracją górników.

Czy ta demonstracja będzie, czy nie, to zależy od górników, ale potrzebne było to spotkanie ze związkowcami, ono było bardzo ciekawe, bardzo długie, pełne dramatycznych wypowiedzi górników, ale dające panu premierowi także trochę inny obraz tego, co dzieje się w przemyśle górniczym.

To pan premier do tej pory myślał, że co się dzieje.

Nie, to zawsze, zawsze prawda leży pośrodku i mówimy o tym, że mamy problem z polskim węglem, że tego węgla jest dużo, a tak naprawdę problemem jest to, że nie potrafimy tego węgla sprzedawać. Mamy dobry węgiel, dobry towar i powinniśmy umieć go dobrze sprzedać, nie tylko na rynki krajowe, ale także na rynki zagraniczne.

Ale dobrze potrafimy kupować węgiel z zagranicy, bo jest tańszy.

Niekoniecznie tańszy, czasami ten węgiel jest lepszej jakości, potrzebny do pewnych instalacji przetwarzających energię, natomiast nasz węgiel przez wiele lat był bardzo dobrym towarem eksportowym, był taki czas, że wycofaliśmy się z rynków zagranicznych i potem na te rynki bardzo trudno wrócić i teraz powinniśmy się na tym skoncentrować, żeby to zrobić.

Tak, ale pan premier rządzi siódmy rok i teraz dopiero, kiedy...

Ale proszę zwrócić uwagę, że jeszcze w kompanii węglowej, bo o jej problemach rozmawiał pan premier ze związkowcami, jeszcze rok temu nie było tych problemów, był zysk, była produkcja, w tej chwili stała się taka patowa sytuacja, dlatego dobrze, że dosyć szybko została uchwycona i może uda się ten problem rozwiązać. Na pewno to jest poważny problem.

Prawo i Sprawiedliwość namawia górników żeby nie wierzyli premierowi, że coś się zmieni, namawia górników do tego żeby demonstrowali.

Tak, ale tutaj to chyba nie jest kwestia wiary, czy niewiary, to jest kwestia tego, czy ten problem zostanie rozwiązany, czy nie. Po spotkaniu z przedstawicielami związków zawodowych, następnego dnia było spotkanie nie tylko ze związkowcami, ale także z prezesami spółek węglowy i z ekspertami, przyjęto pewne ustalenia takich zespołów roboczych, które w dosyć szybkim tempie muszą przygotować rozwiązania, które krok po kroku pozwolą uzgodnić sytuację w spółce węglowej, w kompanii węglowej i ułatwić, udrożnić eksport naszego węgla.

A czy powinno być wprowadzone embargo na węgiel z Rosji?

Oczywiście Polska eksportuje, importuje węgiel nie tylko z Rosji, ale także z Australii, z wielu innych krajów, ale nad tym, jeżeli cała Unia Europejska podjęłaby takie działania, należy się nad tym zastanowić.

No wtedy bylibyśmy stratni, bo to jest tani węgiel, w sumie tańszy od naszego.

To znaczy on jest innej jakości i też nie do końca, jak to rozmawialiśmy, trzeba sprawdzić jakie czynniki są, składają się na cenę tego węgla.

Trybunał Konstytucyjny podwyższenie wieku emerytalnego do 67 roku życia uznał za konstytucyjne, sprzeciw złożyły Solidarność, OPZZ i Prawo i Sprawiedliwość.

Zapowiadały te partie już to wtedy i organizacje, kiedy ta ustawa wchodziła w życie. Wydaje mi się, że wyrok Trybunału uspokoił emocje i pokazał, że państwo może w taki sposób zmieniać politykę i głównym zadaniem państwa jest myślenie o tym, co będzie za parę lat, czy zapewnienie wypłacalności emerytur dla wszystkich pokoleń.

 A kiedy dokonana zostanie zmiana, bo Trybunał stwierdzi, że zrównywanie wieku emerytalnego nie jest zgodne, jest niezgodne z konstytucją, bo wynika m.in. z konstytucyjnej zasady równości.

To jest, w tej chwili musimy poczekać na pełne uzasadnienie Trybunału i jak najszybciej dostosować prawo do wyroku Trybunału. (...)

Cała rozmowa: radiozet.pl


bg Image