crop-74jgBX27BymcWOQ_180x130-0.png

Bardzo dużo osiągnęliśmy i możemy być dumni z tego, co osiągnęliśmy, ale koniunktura wobec naszych granic się pogorszyła - powiedział w TOK FM Minister Spraw Zagranicznych, Radosław Sikorski.

Radosław Sikorski ma nadzieję, że posłowie opozycji w obliczu kryzysu ukraińsko-rosyjskiego skupią się dziś w Sejmie na merytorycznej dyskusji, a nie na krytykanctwie. Minister Spraw Zagranicznych przedstawi o godz. 13 coroczną informację o polskiej polityce zagranicznej. Oczywiście tematom związanym z Ukrainą poświęci najwięcej uwagi. Tym bardziej że mimo środowej zapowiedzi prezydenta Rosji sytuacja nie zmienia się. Władimir Putin mówił wczoraj o wycofaniu wojsk znad granicy z Ukrainą. Wycofanie to coś, co zobaczymy na zdjęciach satelitarnych, radarach. Na razie tego nie ma. Oby było tak, jak sobie życzymy, że Rosja zmieni scenariusz. Uwierzę, jak zobaczę - komentował Radosław Sikorski.

Dopytywany, zaznaczył, że wystąpienie Putina niekoniecznie jest gwarancją, że wojska rosyjskie nie wejdą na Ukrainę. "Rosjanie w przeszłości robili takie rzeczy, jak taka strategiczna maskirowka, więc zobaczymy - mówił. Zasugerował, że kolejnym krokiem Rosjan mogłaby być próba rozmów z najpoważniejszym kandydatem na prezydenta Ukrainy - Petro Poroszenką. To poważny człowiek. Znam go od lat, bo był szefem dyplomacji Ukrainy. To nie jest oszalały rusofob. Do niedawna był członkiem Partii Regionów. Mógłby połączyć rozdartą Ukrainę. To ktoś, z kim Rosja powinna móc się dogadać.

"Tsunami nienawiści"

Jedną z konsekwencji agresywnej polityki Rosji wobec Ukrainy jest wzrost wśród Rosjan nastrojów radykalnych, nacjonalistycznych. Wśród najbardziej krytykowanych znalazła się Polska. To nas prezydent Putin oskarżył o szkolenie radykalnych bojówkarzy z kijowskiego Majdanu. To nie my jesteśmy autorami tego tsunami kłamstw, które mamy w propagandzie rosyjskiej. Polska nie szkoliła żadnych radykałów, nie domaga się autonomii żadnego regionu Ukrainy. To są kłamstwa, za które my nie odpowiadamy. Trudno będzie zapanować nad uruchomionymi w Rosji nastrojami nacjonalistycznymi i neoimperialnymi - ocenił Radosław Sikorski. Poinformował, że na bieżąco monitorujemy to, co w Rosji mówi się o Polsce. Jak się okazuje, "Polska nie jest jakoś szczególnie uprzywilejowana, jeśli chodzi o ilość agresji".

Kryzys ukraiński stress testem

Radosław Sikorski był także pytany o informację na temat kierunków polskiej polityki zagranicznej, którą w czwartek przedstawi w Sejmie. Jak mówił, będzie ona poświęcona głównie kryzysowi ukraińskiemu. "Z taką tezą, że jest on stress testem - jak to się mówi w bankowości - czyli takim zwierciadłem, w którym powinna obejrzeć się i Europa i Polska, bo on jest probierzem tego, co osiągnęliśmy w dziedzinie bezpieczeństwa, ale i nie tylko w ostatnim ćwierćwieczu" - dodał Minister Spraw Zagranicznych. Wyraził nadzieję, że w obliczu tego, co się dzieje na Wschodzie, dyskusja w Sejmie będzie poważniejsza niż zwykle. Radosław Sikorski mówił, że główne przesłanie polityki zagranicznej dzisiaj jest takie, że "bardzo dużo osiągnęliśmy i możemy być dumni z tego, co osiągnęliśmy, ale koniunktura wobec naszych granic się pogorszyła, bo np. granice na obszarze poradzieckim już teraz ewidentnie nie są bezpiecznie" - dodał. "Nie uważamy, że Polska jest zagrożona" - zaznaczył.

Źródło: tok.fm


bg Image