crop-7lwR49J8G915dy9_180x130-0.png

Ukraina sama musi decydować o zasadach i sposobach obrony własnego terytorium - powiedział Minister Spraw Zagranicznych, Radosław Sikorski.

Panie ministrze, tylko Ukraina czy także świat jest już na skraju wojny?

Radosław Sikorski: Konflikt zbrojny na skalę globalną światu nie grozi. Chociażby dlatego, że Ukraina wybrała status pozablokowy. Sama musi decydować o zasadach i sposobach obrony własnego terytorium. Ale patrząc na to, co dzieje się na wschodzie Ukrainy, problem jest bardzo poważny. W każdej chwili może dojść do rozlewu krwi z nieprzewidywalnymi skutkami. Pierwsze ofiary zresztą już padły.

Zawarte w Genewie porozumienie nie uspokoiło sytuacji?

Na spotkaniu w Genewie przyjęto porozumienie i ustalono pewną mapę drogową, która ma być realizowana pod nadzorem misji OBWE. Jej obserwatorzy są już na Ukrainie. Słyszymy, że Moskwa interpretuje porozumienie inaczej niż Ukraina i Zachód. Czas pokaże, jakie intencje przyświecały drugiej stronie przy podpisaniu tego porozumienia.

W kilku komentarzach pojawiła się opinia, że realizowany jest pakt Kerry-Ławrow, na mocy którego Zachód zgodzi się na federalizację Ukrainy, w zamian za zwiększenie infrastruktury NATO w nowych państwach członkowskich.

Słowo federalizacja, zarówno w odniesieniu do Ukrainy, jak i do Unii Europejskiej, jest pojęciem nieostrym i ma w różnych krajach różne znaczenie. Ale istnieją takie formuły decentralizacji, które byłyby dobrym rozwiązaniem dla Ukrainy. Przykładem jest polska decentralizacja. Dlatego nasi eksperci doradzają, jakie zmiany konstytucyjne i prawne są pożądane, aby można było wprowadzić nad Dnieprem większą samorządność. O jej kształcie musi jednak zdecydować sama Ukraina, która potrzebuje demokracji lokalnej. Burmistrzowie są wprawdzie wybierani w wyborach bezpośrednich, ale wszystkie pozostałe władze lokalne są nominowane przez prezydenta. Istniejący tam model jest nadmiernie scentralizowany, więc jego reforma leży w interesie Ukrainy. W tym względzie można jednak tylko doradzać. Narzucenie przez zewnętrzne mocarstwa kształtu konstytucji, to byłby kolonializm w czystej formie. A Rosja to ostatni kraj, który ma prawo się tego domagać, bo sama jest przecież skrajnie scentralizowana. Z pozoru istnieją autonomiczne okręgi, ale zniesiono bezpośrednie wybory gubernatorów i wiemy, kto rządzi de facto. (...)

Cała rozmowa: uwazamrze.pl


bg Image