Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/JlmLJRsOjNi05pr.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/JlmLJRsOjNi05pr.png'
JlmLJRsOjNi05pr.png
Po raz piętnasty rozstrzygnięto ranking Polityki na najlepszych posłów. Oceniający parlamentarzystów dziennikarze docenili za swoją pracę i rzetelność posłów Platformy Obywatelskiej

Wśród wyróżnionych znaleźli się (wg. kolejności alfabetycznej):

Małgorzata Kidawa – Błońska wśród dziennikarzy uchodzi za prymuskę, nie tylko dlatego, że jest zawsze obecna (zaliczyła stuprocentową obecność na głosowaniach), jest również zawsze dobrze przygotowana, kompetentna, spokojnie waży argumenty, posługuje się bardzo dobrą polszczyzną. Na dodatek elegancka i stylowa. Dowodzi, że polityka może mieć poważny wymiar, a konsekwencja nie wymaga awanturnictwa. Ceniona za trwanie przy projekcie ustawy o in vitro mimo że czas wyraźnie nie sprzyja. Nie boi się swoich poglądów, nie zmienia zdania – to inne opinie.

Jerzy Kozdroń - wystarczy zacytować jedno uzasadnienie, bo wszystkie właściwie są podobne – od lat jeden z najpracowitszych posłów w Sejmie. Medialnie nieznany, bo zajmuje się mrówczą pracą, dziennikarze raczej się u niego „briefują”, niż go nagrywają. Prowadził już siedem projektów ustaw, pracuje - nie mylić z „zasiada” - w trzech komisjach, sześciu podkomisjach, w tym stałych ds. nowelizacji kodeksów cywilnego i karnego, 17 razy reprezentował Sejm przed Trybunałem Konstytucyjnym. Często tylko on wie, nad czym klub głosuje, bo posłowie posługują się przygotowanymi przez niego ściągawkami.

Krzysztof Kwiatkowski - potrafi godzinami drążyć temat, konsultować się z ekspertami, jeśli nie ma pewności, że planowane kodyfikacje będą służyć przede wszystkim obywatelom. Ma rzadki dar mówienia o trudnych prawniczych kwestiach prostym i jasnym językiem. Po powrocie z rządu do parlamentu nie lamentował, ale od razu wziął się do pracy i długie godziny spędza w swoim sekretariacie nad stosami przepisów, uważnie monitoruje przy tym działanie resortu sprawiedliwości, ale nie wchodzi w konflikty z nowym ministrem. Niezwykle solidny w kontaktach z dziennikarzami, nie wpuszcza ich w polityczne pułapki, choć niewątpliwie ma temperament polityczny i potrafi być trudnym przeciwnikiem nawet w ostrych dyskusjach. Zawsze jednak z klasą i przy pomocy argumentów merytorycznych.

Sławomir Neumann - dziś już wiceminister zdrowia, ale jeszcze kilka tygodni temu poseł niezwykle ceniony przez dziennikarzy za pracę przy sprawach podatkowych, ustawach zdrowotnych i ogólnie w kwestiach finansów publicznych. Jest niezwykle wszechstronny, zorientowany nie tylko w kwestii finansów publicznych, ale ma ciekawe spostrzeżenia natury ściśle politycznej. Nie posługuje się przy tym „przekazami dnia” (sugestie od władz klubu, co mówić), ale formułuje odważnie własne opinie. Nie ma problemów, by uzyskać od niego spokojną, wyważoną opinię na aktualne tematy polityczne. Nie lubi jednak politycznej bijatyki – to garść opinii z uzasadnień dziennikarzy, którzy już żałują, że Sławomir Neumann znika z Sejmu jako poseł.

 

W kategorii sejmowi debiutanci najwięcej głosów zebrali:

Ligia Krajewska - Duże doświadczenie samorządowe (stołeczna radna miasta) niewątpliwie pomaga jej w pracy poselskiej, ale - to cytat z uzasadnienia – potrafiła bardzo szybko przestawić się z myślenia lokalnego na ogólnokrajowe. Ma dużą wiedzę z wielu dziedzin i biegle porusza się tak w sprawach gospodarczych, jak i kultury. Jej specjalnością są jednak wszystkie sprawy samorządowe. Ma wyrazisty temperament polityczny, łatwość publicznych wystąpień, ale jest powściągliwa i wyważona w ocenach.

Killion Munyama - w przeszłości samorządowiec, teraz poseł, śmiało można zaliczyć go do „sejmowych mrówek”. Bardzo kompetentny w kwestiach gospodarczych, aktywny jeśli idzie o wystąpienia podczas obrad plenarnych jak i w komisjach (finansów i spraw zagranicznych), nie wdaje się przy tym w polityczne pyskówki. Zawsze merytoryczny, dobrze przygotowany, wrażliwy na kwestie społeczne. Sprawnie poprowadził już jedną ustawę, nie opuścił żadnego głosowania.

Dariusz Rosati - Aż trudno uwierzyć, że były minister spraw zagranicznych i eurodeputowany jest sejmowym debiutantem. Nic jednak dziwnego w tym, że dojrzały polityk zbiera moc komplementów od dziennikarzy przede wszystkim za to, że nareszcie komisja finansów publicznych ma znakomitego przewodniczącego (to zupełnie nowa jakość – pisano w  uzasadnieniach), spokojnie i niezwykle merytorycznie prowadzącego obrady. Rosatiemu pamięta się znakomite wystąpienia podczas obrad plenarnych, np. w sprawie zmian w ustawie emerytalnej, kiedy to z wielkim spokojem, ale też z polemicznym zacięciem rozprawiał się z przeciwnikami podniesienia wieku emerytalnego, dając przykład znakomitej retoryki, która już zanika w sejmowej sali coraz bardziej zdominowanej przez połajanki i przekrzykiwania. Ogólny ton ocen – więcej takich posłów, a będziemy mieli wreszcie jakościową zmianę w parlamencie.


W grupie, która znalazła się poza podium, ale uzyskała sporo głosów warto wymienić Witolda Pahla, cenionego wiceprzewodniczącego komisji ustawodawczej, Sławomira Piechotę, przewodniczącego komisji do spraw polityki społecznej i rodziny obdarzonego wielką społeczną wrażliwością, Magdalenę Kochan też z komisji polityki społecznej - ustawa o pieczy zastępczej to w znacznej mierze jej dzieło. Wielu dziennikarzy głosowało też na Grzegorza Schetynę jako sprawnego i bezkonfliktowego przewodniczącego komisji spraw zagranicznych.

wł/polityka.pl


bg Image