25072019_SNitras_big.png

"Marszałek Sejmu korzysta z rządowego samolotu do prywatnych celów. Co więcej podróżuje z osobami, których łączy jedna rzecz: wszyscy mają nazwisko Kuchciński. Marszałek powinien złożyć wyjaśnienia w tej sprawie" - mówił na briefingu prasowym poseł Sławomir Nitras.

Sławomir Nitras mówił na czwartkowej konferencji prasowej, że "marszałek Sejmu właściwie każdego tygodnia korzysta z rządowego samolotu Gulfstream'a do celów absolutnie prywatnych, latając do Rzeszowa i z Rzeszowa do Warszawy".

"Zazwyczaj nie podróżuje sam, tylko podróżuje z innymi pasażerami, kilkoma - pięcioma, sześcioma, dwoma, trzema - których łączy jedna rzecz: wszyscy mają nazwisko Kuchciński. To są kobiety, mężczyźni. (...) Wydaje mi się, że to nie jest zbieżność nazwisk. Wydaje mi się, że to są po prostu członkowie rodziny pana marszałka" - mówił Sławomir Nitras.

Powołał się na dokumenty z nagłówkami Gabinetu Marszałka Sejmu, datowane w drugiej połowie lutego 2019 roku. Są to - jak mówił - "kopie zamówień, zleceń, które kancelaria pana marszałka każdego tygodnia wysyła do dysponentów rządowych samolotów, które kupiliśmy za grube miliardy złotych". Nitras stwierdził, że dokumenty "dostał od urzędników". "To są ludzie, którzy do mnie napisali tak: +wydaje nam się, że pan jest jedyny, który może coś z tym zrobić, bo to się dzieje, to jest absolutny skandal+" - dodał.

Marszałek Kuchciński "często mówi o standardach, o tanim państwie, że parlamentarzyści muszą się w sposób odpowiedni zachowywać". "A pan marszałek każdego tygodnia wraca do domu, 300 km do Rzeszowa, samolotem i ten lot kosztuje na pewno ponad 100 tys. zł, jeden. Dla niego, dla jego syna, dla jego córki, dla jego żony, może dla brata" - mówił poseł.

Oświadczył, że chce publicznie zadać kilka pytań marszałkowi Sejmu, bo sam często nie dostaje od niego żadnych odpowiedzi.

"Po pierwsze: od początku kadencji - prawie już cztery lata - ile razy podróżował na trasie Rzeszów-Warszawa, Warszawa-Rzeszów, rządowym samolotem? (...) Po drugie - ile razy towarzyszyli mu członkowie jego rodziny, i którzy, bo może pan Kuchciński jakiś, to nie jest jego rodzina, może to zbieżność nazwisk? (...) Są też takie loty, w których towarzyszył mu pan poseł Zdzisław Krasnodębski (PiS) i pani o nazwisku Krasnodębska. Nie wiem, czy to jest rodzina, ale domniemuję, że to jest pewnie ktoś bliski dla pana Krasnodębskiego. Dlatego pytam, ile razy w tych podróżach towarzyszyli mu politycy PiS i rodziny polityków PiS. Chciałbym również zapytać pana marszałka, ile te loty kosztowały w tej kadencji?" - mówił poseł.

Dodał, że kończy się kadencja, czas na podsumowania i jest to dobry moment, żeby marszałek Kuchciński odpowiedział ile kosztowały jego przeloty w tym czasie.

Według Sławomira Nitrasa najważniejsze są jednak pytania: "czy marszałek Kuchciński za te loty zapłacił chociaż złotówkę, za loty swoje do domu" oraz "czy zwrócił pieniądze za członków rodziny, czy kiedy towarzyszyli mu żona, brat, czy te osoby zapłaciły za lot, czy też nie".

Poseł przyznał, że "bardzo mu się podobało", gdy córka prezydenta Andrzeja Dudy towarzyszyła swoim rodzicom podczas niedawnej wizyty w Stanach Zjednoczonych, ale - jak podkreślił - "poleciała samolotem rejsowym sama, i zapłaciła za ten lot". "Idąc tym tropem, pan marszałek Kuchciński powinien również te pieniądze zwrócić" - powiedział Sławomir Nitras.

"Moim zdaniem są dwa honorowe rozwiązania: po pierwsze oddanie pieniędzy, a po drugie podanie się pana marszałka do dymisji". "Uważam, że po tym nadużyciu, pan marszałek nie ma innego wyjścia i powinieneś podać się do dymisji" - powiedział poseł Nitras. 

wł/pap


bg Image