24072019_BMalecka-Libecka_ASzlapka_MSpolnicka_big.png

"Dramaty ludzi, którzy nie mogą dostać leków pokazują jak poważnie zagrożone jest w Polsce bezpieczeństwo zdrowotne" - mówili na konferencji prasowej przed Ministerstwem Zdrowia Adam Szłapka, Beata Małecka-Libera oraz Magdalena Spólnicka.

Adam Szłapka poinformował, że ramach akcji "POrozmawiajmy" aktywiści, samorządowcy i eksperci, związani z "Twoim Sztabem", odwiedzili ponad 1000 aptek w całej Polsce, po to by ustalić listy brakujących leków. Listy jakie sporządzili pokazują olbrzymi problem braku leków.

Adam Szłapka pokazał dziennikarzom jedną z takich list, na której było kilkanaście nazw leków, których brakuje w aptekach. Dodał, że takich list ma więcej, bo były one sporządzane w każdej z odwiedzonych aptek. "Z dramatu ludzi, którzy nie mogą dostać leku, który potrzebują, widzimy skalę, jak poważnie zagrożone jest nasze bezpieczeństwo zdrowotne" - powiedział poseł.

Magdalena Spólnicka, właścicielka apteki, którą prowadzi od kilkunastu lat w pięćdziesięciotysięcznym mieście, w centrum kraju, oceniła, że od kiedy rządzi PiS, Polacy są systematycznie pozbawiani dostępu do lekarzy, "których brakuje", a w ostatnim czasie są pozbawieni dostępu do leków. Według niej system dystrybucji leków w Polsce, zmusza apteki i pacjentów do "polowania na leki".

Podkreśliła, że sama jest zmuszona codziennie "odsyłać z kwitkiem" klientów swojej apteki np. szukających szczepionek, których "w Polsce nie ma", lub informowania ich, że po poszukiwany lek muszą się udać do innej apteki, w mieście oddalonym "o 100, 200 lub 300 kilometrów". Podkreśliła też, że na dostawę do apteki leku poszukiwanego przez pacjenta musi często czekać kilka dni. A pacjent "tych kilku dni nie ma" - zaznaczyła. Jak dodała, problem lekowy trwa od wielu miesięcy, a "powoływanie infolinii" informującej o dostępności leków nie rozwiązuje tego problemu.

Posłanka i lekarz Beata Małecka-Libera stwierdziła, że "od dawna nie widziała takiego kryzysu w dostępie do leków", ale też "takich zaniechań, ze strony rządu, żeby ten problem rozwiązać". Oceniła, że problem dotyka całej rzeszy pacjentów, bo brakuje nie tylko leków innowacyjnych, stosowanych w szpitalach, ale też leków, które pacjenci muszą stosować codziennie, np. w przypadku chorób przewlekłych.

Zarzuciła Ministerstwu Zdrowia, że zignorowało, pojawiające się od kilku miesięcy, sygnały o niedostępności leków. Proponując resortowi zdrowia działania, które mogłyby rozwiązać "patową sytuację" na rynku leków stwierdziła, że resort powinien skuteczniej zapobiegać wywozowi leków z Polski. Jej zdaniem jest to najważniejszy powód braku leków. Negatywnie oceniła też organy ścigania, które zajmują się ściganiem mafii lekowych. Podkreśliła, że skala wywozu leków z Polski jest szacowana "na 2 mld zł", a organy ścigania w wyniku swoich działań "ściągnęły" tylko 120 mln zł.

Inną przyczyną problemu, którą jej zdaniem należy usunąć, jest "niewystarczająca refundacja leków". Oszacowała, że na skutek działań obecnej władzy "brakuje 2,3 mld zł na refundację leków". Według posłanki minister zdrowia powinien też wprowadzić rozwiązanie, które pozwoliłoby na uniezależnienie polskiego rynku leków od rynków azjatyckich.

wł/pap


bg Image