24072019_GLenartowicz_JGrabiec_big.png

"Dobrze jest nazwany ten program ustami premiera +Mój prąd+, czyli będzie to rzeczywiście prąd dla rządu, który Polacy będą mu za darmo produkować. Rząd więcej zarobi na tym programie, niż wyda na dotacje" - mówili na konferencji prasowej posłowie Gabriela Lenartowicz i Jan Grabiec.

Program "Mój prąd" to listek figowy, który ma przysłonić katastrofalną i szkodliwą politykę rządu w zakresie ochrony środowiska. To przez rząd, Polska tonie w oparach smogowej mgły.

We wtorek rząd przedstawił program "Mój prąd", zgodnie z którym, gospodarstwa domowe będą mogły liczyć na 5 tys. zł dopłaty z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na instalację fotowoltaiczną, ale nie więcej niż 50 proc. poniesionych kosztów. Rząd chce przeznaczyć na ten cel 1 mld zł. Jak podało Ministerstwo Energii, programem zostaną objęte instalacje o mocy od 2 do 10 kW.

Rzecznik prasowy Jan Grabiec na konferencji prasowej w Sejmie podkreślił, że "wobec ogromnego zainteresowania opinii publicznej kwestiami środowiska i czystej energii rząd próbuje znaleźć jakiś listek figowy, żeby przysłonić szkodliwą działalność, która była prowadzona od ponad 3,5 roku".

"To, co przed czterema laty zrobił rząd PiS, spowodowało katastrofę jeśli chodzi o czystą energię i stan środowiska w Polsce. Przepisy budowane przez lata, które pozwalały na zwiększanie udziału czystej energii, zielonej energii w bilansie energetycznym Polski, te przepisy zostały przez rząd PiS na tyle zmienione, że zastopowały zupełnie rozwój energetyki odnawialnej" - powiedział poseł Jan Grabiec.

Poseł Grabiec dodał, że rząd PiS doprowadził do tego, że 2018 r. był rekordowy jeśli chodzi o import węgla do Polski. "To sprawia, że nasze osiedla i miasta, jesienią, zimą oraz wiosną toną w oparach mgły smogowej. To jest efekt polityki rządu" - mówił polityk. Jak ocenił, program "Mój prąd" "niczego nie rozwiązuje", tylko przykrywa "katastrofalną politykę" rządu w zakresie ochrony środowiska.

Rzecznik mówił, że ten program "nie ma szans powodzenia". On służy tylko temu, aby politycy PiS mieli czym się chwalić podczas spotkań wyborczych - podkreślił Jan Grabiec.

Posłanka Gabriela Lenartowicz uznała, że rządowa propozycja jest "kolejnym humbugiem". "Za programem nic się nie kryje. Jak ten wieli balon się nakłuje, to wcale nie czyste powietrze się z niego wydobędzie" - dodała posłanka.

Jej zdaniem, rząd więcej zarobi na tym programie, niż wyda na dotacje. "Dobrze jest nazwany ten program ustami premiera +Mój prąd+, czyli będzie to rzeczywiście prąd dla rządu, który Polacy będą mu za darmo produkować" - podkreśliła Gabriela Lenartowicz.

wł/pap


bg Image