19072019_GLenartowicz_APomaska_big.png

"Nowelizacja ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie w znaczący sposób ograniczy prawa właścicieli gruntów, domów, do tego, żeby mieli wpływ na to, w jakim otoczeniu żyją. Jest to projekt, który ma charakter antyspołeczny i antyprzyrodniczy" - mówiły na konferencji prasowej posłanki Agnieszka Pomaska i Gabriela Lenartowicz.

Na początku lipca rząd przyjął projekt noweli ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, którego celem jest usprawnienie postępowań administracyjnych i skrócenie procedur związanych z realizacją procesu inwestycyjnego, w tym z uzyskaniem decyzji środowiskowej. W piątek w Sejmie odbędzie się głosowanie nad tym projektem.

Posłanka Agnieszka Pomaska powiedziała na konferencji prasowej w Sejmie, że jest to "bardzo szkodliwa ustawa dla Polaków". Jak zaznaczyła, "chodzi o ustawę o ocenach oddziaływania na środowisko".

"To jest ustawa, która w znaczący sposób ograniczy prawa właścicieli gruntów, domów, do tego, żeby mieli wpływ na to, w jakim otoczeniu żyją. To jest ustawa, która sprawi, że Polacy, którzy na przykład po wakacjach wrócą do domu za chwilę mogą zobaczyć sto metrów od tego domu fermę norek, mogą zobaczyć składowisko śmieci, lub inną zagrażającą zdrowiu i życiu inwestycję. To jest ustawa, która ma charakter antyspołeczny, antyprzyrodniczy i która będzie dzisiaj głosowana podczas posiedzenia Sejmu. W takim ekspresowym trybie przeszła przez Sejm i może już w ciągu najbliższego miesiąca obowiązywać" - podkreśliła Agnieszka Pomaska.

"Wzywamy ministra środowiska Henryka Kowalczyka - wiem, że obronił się podczas wotum nieufności - ale wzywamy ministra środowiska do reakcji w tej sprawie i do zabrania głosu w tej sprawie. Ta ustawa sprawi, że będzie zagrożone i środowisko naturalne, ale przede wszystkim zdrowie i bezpieczeństwo Polaków. Nie możemy do tego dopuścić i stanowczo się temu sprzeciwiamy, ale w pierwszej kolejności wzywamy ministra środowiska do zajęcia stanowiska w sprawie tej ustawy" - oświadczyła posłanka Agnieszka Pomaska.

Gabriela Lenartowicz zauważyła, że projekt noweli przygotował rząd. "Dzisiaj to jest ustawa rządowa, która w różnych konfiguracjach przeleżała się od początku de facto kadencji Sejmu. Bo od początku kadencji PiS chce zlikwidować udział, wpływ obywateli, na otoczenie, a zwłaszcza wpływ organizacji ekologicznych na otoczenie" - podkreśliła.

Jak dodała, ostatnia wersja noweli ustawy "leżała w rządzie kilka miesięcy". "I nagle we wtorek w nocy znalazła się w Sejmie po to, by już być na pierwszym czytaniu w komisji w środę, a dzisiaj będziemy już ją głosować" - zaznaczyła posłanka Gabriela Lenartowicz.

Zwróciła uwagę, że "odrzucony został wniosek Klubu Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska o wysłuchanie publiczne, odrzucane są wszystkie propozycje, które są z tym związane". "Pytanie - dlaczego? Bo to jest ustawa nie tylko szkodliwa dla obywateli i dla ludzi, ale to jest +deweloper inwestor plus+. To jest ustawa, która w znaczący sposób ułatwia, czy wręcz umożliwia inwestycje szkodliwe dla środowiska i dla ludzi bez zgody sąsiadów i bez zgody społeczności. To jest prezent dla inwestorów" - oceniła posłanka.

"Ja mam takie pytanie - co obiecał PiS i komu? W takim trybie i w taki sposób dopycha kolanem tę ustawę. Tę ustawę można przeliczyć na konkretne miliony, konkretne miliony dla konkretnych inwestorów, a konkretne wielomiliardowe straty dla społeczeństwa. Bo jeśli ta ustawa zostanie przeprowadzona my nie będziemy mogli się ubiegać o środki europejskie na inwestycje środowiskowe i nie tylko środowiskowe, a jedna czwarta budżetu przyszłego UE jest przeznaczona na środowisko" - dodała Gabriela Lenartowicz.

wł/pap


bg Image