18072019_KGasiuk-Pihowicz_BBudka_big.png

"Składamy zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez urzędników Kancelarii Sejmu, którzy nie udostępniają opinii publicznej informacji dotyczącej sędziów, którzy poparli kandydatów do KRS" - mówili na konferencji prasowej Kamila Gasiuk-Pihowicz i Borys Budka.

Kamila Gasiuk-Pihowicz na konferencji prasowej w Sejmie podkreśliła, że obowiązkiem każdego obywatela i urzędnika jest przestrzeganie prawa. "Politycy PiS stawiają się ponad prawem nie udostępniając opinii publicznej dostępu do informacji, jaką jest to, kto poparł obecnych nominatów PiS w Krajowej Radzie Sądownictwa" - oceniła.

Wymieniła w tym kontekście marszałka Sejmu i urzędników Kancelarii Sejmu, którzy nie wywiązali się z prawomocnego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego i nadal nie opublikowali "list poparcia nominatów" w KRS. Kamila Gasiuk-Pihowicz poinformowała, że złoży w czwartek zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na nieudostępnieniu, wbrew obowiązkowi wynikającemu z dostępu do informacji publicznej, zgłoszeń do "upolitycznionej" KRS. Według posłanki za niewywiązanie się z tego obowiązku grozi kara grzywny, kara ograniczenia wolności lub kara pozbawienia wolności do jednego roku.

"Listy poparcia dla członów KRS to najwyraźniej lista wstydu dla polskiego wymiaru sprawiedliwości, skoro tak wielkim problemem jest jej ujawnienie. Ludzie mają prawo wiedzieć, kto podpisał się pod listami poparcia dla nominatów polityków PiS-u w KRS i zrobimy wszystko, żeby ta informacja stała się znana opinii publicznej" - zapewniła.

Poseł Borys Budka podkreślił, że przed prawem nie ma "równych i równiejszych". "Marszałek Sejmu ma obowiązek wykonać prawomocny wyrok. Należy zadać pytanie: dlaczego z uporem maniaka usiłuje ukryć, kto podpisał listy poparcia dla kandydatów do +neoKRS+? Dlaczego PiS tak bardzo chroni tę informację? Może się okazać, że te osoby są podległe ministrowi sprawiedliwości" - mówił Borys Budka, który dodał, że w resorcie sprawiedliwości pracuje wielu sędziów.

"Zadajemy publiczne pytanie: czy minister sprawiedliwości - polityk i poseł - wpływał, naciskał na sędziów zatrudnionych w ministerstwie sprawiedliwości, by podpisywali tego typu listy?" - powiedział poseł. Według niego w KRS są osoby, które zawdzięczają karierę politykom PiS, co sprawia, że KRS "została pobawiona konstytucyjnego przymiotu niezależności", a osoby, które się w KRS znalazły "nie mogą być uznawane za niezawisłych sędziów".

Posłowie udostępnili dziennikarzom kopię zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które zamierzają złożyć. Wskazują w nim, że "osoba/osoby odpowiedzialne w Kancelarii Sejmu za udostępnienie w/w informacji publicznej, w dalszym ciągu nie wypełniają ciążącego na nich obowiązku".

wł/pap


bg Image