16072019_BMalecka-Libera_MHok_TGrodzki_big.png

"Oczekujemy, że na wtorkowym posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia, zwołanej na godzinę 17:00 w trybie pilnym, minister zdrowia Łukasz Szumowski przedstawi konkretny plan rozwiązań w sprawie dostępności leków w aptekach" - mówili na konferencji parlamentarzyści Klubu Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska.

W poniedziałek Ministerstwo Zdrowia uruchomiło Telefoniczną Informację Pacjenta – 800-190-590 - gdzie można uzyskać informację na temat dostępności leków w aptekach. Pod tym numerem telefonu konsultanci Narodowego Funduszu Zdrowia i Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego udzielą informacji od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00-18.00.

Na konferencji prasowej w Sejmie posłanka Beata Małecka-Libera poinformowała, że we wtorek na godz. 17.00 została zwołana w trybie pilnym sejmowa komisja zdrowia poświęcona problemowi dostępności leków dla pacjentów.

"Oczekujemy, że na dzisiejszej komisji zdrowia minister zdrowia Łukasz Szumowski przedstawi konkretny plan rozwiązań, że nie będzie to kwestia tylko infolinii, ale także, że poda konkretne przykłady, co dalej z ustawą refundacyjną, co dalej z obniżkami cen leków i jakie ma propozycje wyjścia z tego problemu" - powiedziała posłanka. W jej ocenie "kryzys sięgnął szczytu". "Jest to dramat i to, że ministerstwo zdrowia oprócz propozycji infolinii nic innego tak naprawdę nie proponuje polskim pacjentom jest dramatem" - podkreśliła Beata Małecka-Libera.

Według niej są trzy podstawowe przyczyny tej sytuacji. Pierwszym z nich - jak mówiła - jest cena leków. "Leki zostały i zostają w dalszym ciągu drastycznie obniżane w cenach, co powoduje po prostu ich wywóz" - zaznaczyła posłanka. "W normalnych państwach, gdzie są normalne ceny do takich sytuacji drastycznego wywozu leków nie dochodzi" - dodała

Druga kwestia to uzależnienie się od rynków azjatyckich, jeżeli chodzi o substancje czynne; trzecia - to ustawa refundacyjna. "Ustawa refundacyjna została uchwalona w 2012 roku. Jest to nasza ustawa - Platformy Obywatelskiej, jedna z najbardziej nowoczesnych, jakie pojawiły się w Europie, która reguluje system refundacji leków i gwarantuje naszemu społeczeństwu, że wraz ze wzrostem składki także wzrasta ilość pieniędzy na leki refundacyjne" - wyjaśniła posłanka Beata Małecka-Libera.

W jej ocenie ta ustawa nie jest realizowana. "Gdyby ta ustawa działała, to z roku na rok ilość pieniędzy przeznaczona na leki wzrastałaby" - podkreśliła posłanka.

Senator Tomasz Grodzki przyznał, że owszem telemedycyna się rozwija, ale uruchomienie tej infolinii w takiej postaci jest "pewną parodią i zamieceniem problemu pod dywan, a nie jego realnym rozwiązaniem".

"Dziwimy się, że ministerstwo zdrowia mając duży departament lekowy nie przewidziało tej sytuacji" - zaznaczył. "Kryzysy lekowe się zdarzały, tylko wtedy robiono zapasy, wykonywano zakupy interwencyjne i spłycano zasięg tych kryzysów, tak, że pacjenci nawet o nich nie wiedzieli. W tej chwili tego wszystkiego zaniedbano, zaniedbuje się ustawę refundacyjną, nie zwiększa się ilości środków na refundację i mamy skutek taki, jaki mamy" - ocenił Tomasz Grodzki.

Według niego pacjenci onkologiczni nie mogą czekać. "Leki cytostatyczne na nowotwory należy podawać w określonych jednostkach czasu. Jeżeli się przeciąga to o parę dni, tydzień, czy dwa to właściwie w wielu przypadkach terapię należy zaczynać od początku. To jest sytuacja z punktu widzenia medycznego, etycznego, moralnego i ogólnoludzkiego absolutnie niedopuszczalna" - mówił senator Grodzki.

Na początku tygodnia Naczelna Izba Aptekarska w piśmie do Ministerstwa Zdrowia alarmowała, że niedostępnych dla pacjentów jest prawie 500 leków stosowanych m.in. w cukrzycy, nadciśnieniu, chorobach tarczycy, astmie, POChP i alergii. Dodała, że początkowo problem dotyczył niemal wyłącznie drogich leków oryginalnych, jednak obecnie zaczyna również brakować popularnych leków generycznych.

wł/pap


bg Image