10072019_CTomczyk_PSuski_big.png

"Otrzymaliśmy wezwania do stawienia się przed podkomisją smoleńską, mimo że nie mieliśmy nic wspólnego z katastrofą z 10 kwietnia 2010 roku. Stawiamy się tutaj w poczucie obywatelskiego obowiązku, choć mamy poważne wątpliwości, czy ta komisja ma w ogóle prawo istnieć" - mówili na briefingu przed siedzibą podkomisji posłowie Cezary Tomczyk i Paweł Suski.

Cezary Tomczyk podczas briefingu na ul. Kolskiej powiedział, że on i poseł Paweł Suski otrzymali wezwania do stawiennictwa się przed podkomisją. "Mimo że z samą katastrofą nie mieliśmy nic wspólnego, ani z jej przyczynami, ani z jej wyjaśnianiem" - podkreślił.

Poseł Tomczyk otrzymał wezwanie na środę na godz. 13, a Paweł Suski - na godz. 15. Jednak w siedzibie podkomisji czekała na niego informacja, że jego przesłuchanie zostało przesunięte na godz. 16. Godzina wezwania posła Suskiego nie zmieniła się.

Cezary Tomczyk powiedział, że na wezwaniu nie było żadnej informacji o jego powodach. "Nie mogliśmy uzyskać informacji w jakim charakterze i na jaką okoliczność jesteśmy wezwani" - dodał.

"Myślę, że komisja, która nas wezwała powinna przestać istnieć w pierwszej sekundzie swojego działania" - ocenił poseł Cezary Tomczyk.

Dodał, że zabrał ze sobą raport końcowy ws. katastrofy smoleńskiej przygotowany przez komisję Jerzego Millera. "To do tej pory jedyny dokument, który oddaje prawdę o tej katastrofie, w którym zamieszczone są przyczyny katastrofy, bardzo smutne, ale jednak prawdziwe. Nikt do tej pory nie podważył rzetelności tego dokumentu. Ten raport jest jedynym obowiązującym w polskim prawie raportem, który dotyczy katastrofy smoleńskiej" - powiedział poseł Tomczyk.

"Dzisiejsze zaproszenie na podkomisję, to tak naprawdę pierwszy dowód działalności komisji-widmo" - powiedział poseł Cezary Tomczyk.

Argumentował m.in., że na stronie internetowej MON nie ma decyzji o powołaniu podkomisji, a do samej podkomisji nawet nie sposób się dodzwonić.

"Podkomisja Antoniego Macierewicza jest jednym z przykładów na patologiczne działanie państwa. A na czele komisji stoi Antoni Macierewicz, który nie tylko wielokrotnie udowodnił, że kłamał ws. katastrofy smoleńskiej, ale też doprowadził do tego, że w Polsce powstał wielki mur pomiędzy Polakami" - powiedział poseł Cezary Tomczyk.

Jak mówił, przygotował do podkomisji kilka pytań m.in.: "Gdzie jest decyzja o powołaniu komisji Antoniego Macierewicza?"; "Jaki jest skład tej podkomisji?"; "Jakim budżetem dysponuje podkomisja?"; "Jak to możliwe, że żaden członek podkomisji nigdy nie badał przyczyn katastrofy lotniczej?"; "Gdzie jest raport?".

Cezary Tomczyk stwierdził, że po czterech latach działania podkomisja nie ustaliła żadnych nowych faktów i nie przedstawiła żadnego raportu.

Paweł Suski powiedział, że posłowie mają wątpliwości, czy Macierewicz w ogóle może wezwać posłów "przed oblicze" podkomisji. Jego zdaniem, Macierewicz mocno wpływa na przewodniczącego sejmowej komisji obrony narodowej i komisja ta utraciła zdolność do cywilnej kontroli nad "poczynaniami" podkomisji smoleńskiej.

"Mamy podejrzenia, że Antoni Macierewicz bardzo nas nie lubi i podejrzewamy, że to wezwanie jest próbą nękania" - powiedział poseł Paweł Suski. 

wł/pap


bg Image