14062019_KGasiuk-Pihowicz_BBudka_big.png

"Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przygotowując nowe przepisy Kodeksu karnego sięgnął po najgorsze PRL-owskie wzorce. Zgodnie ze znowelizowanymi przepisami przedmioty majątkowe mają większą wartość niż życie i zdrowie człowieka" - mówili na konferencji prasowej Kamila Gasiuk-Pihowicz i Borys Budka.

W czwartek Sejm przyjął 41 poprawek Senatu do nowelizacji Kodeksu karnego, zaostrzającej kary m.in. za przestępstwa pedofilii. Ustawa trafi teraz do podpisu prezydenta.

Borys Budka mówił na konferencji prasowej w Sejmie, że "jeszcze niedawno Zbigniew Ziobro zapewniał, że jest to ustawa przełomowa, coś wyjątkowego". "Okazało się, że opozycja miała rację - to największy bubel prawny, jeśli chodzi o Kodeks karny, w historii Polski" - podkreślił były minister sprawiedliwości. Wskazał, że świadczą o tym liczne poprawki Senatu, złożone do noweli Kodeksu karnego.

"Pokazują one, że tak naprawdę Zbigniew Ziobro przysłał do Sejmu jeden wielki bubel" - ocenił Borys Budka. Ocenił, że zmiany wprowadzone do Kodeksu karnego są "całkowicie absurdalne".

"Charakterystyczny problem, że za kradzież trzech batoników o wartości 2 zł, będzie groziła kara znacznie większa i niewspółmierna, niż na przykład w przypadku spowodowania wypadku, w którym zginie trójka dzieci. Gdzie za kradzież kieszonkową 10 zł, będzie groziła kara nawet do 16 lat pozbawienia wolności" - mówił poseł.

Dodał, że zgodnie ze znowelizowanymi przepisami "przedmioty majątkowe mają większą wartość niż życie i zdrowie człowieka". "Za handel ludźmi maksymalnie grozi 20 lat więzienia, za uszkodzenie mienia znacznej wartości - nawet 30 lat" - zaznaczył Borys Budka.

Powiedział, że Ziobro udowodnił, iż "sięga po najgorsze PRL-owskie wzorce". "To właśnie stalinowski Kodeks karny z 1969 r. zawierał pojęcie przestępstwa kradzieży zuchwałej, które to zostało wyeliminowane, jako przestępstwo, którego nie da się dobrze zinterpretować" - powiedział poseł Borys Budka. Jego zdaniem, dla Ziobry "znaczenie ma tylko i wyłącznie wysokość kary" i nie patrzy on na to, co powinno być najważniejsze - czyli na człowieka".

 

wł/pap


bg Image