11062019_TSiemoniak_KBrejza_big.png

"Domagamy się wyjaśnienia tej sprawy, domagamy się komisji śledczej w tej sprawie, uznając że zachodzi bardzo poważne podejrzenie, co do tego, że nielegalnymi metodami wpływano na sytuację polityczną w Polsce, że odbyła się gra podsłuchami, w której politycy ówczesnej opozycji byli zaangażowani" - mówili na konferencji prasowej Tomasz Siemoniak i Krzysztof Brejza.

W poniedziałek "Rzeczpospolita" poinformowała, że Marek Falenta - biznesmen skazany w aferze podsłuchowej - napisał we wniosku o ułaskawienie skierowanym do prezydenta Andrzeja Dudy, że jeśli nie zostanie ułaskawiony, to ujawni, kto za nim stał.

Natomiast we wtorek "Gazeta Wyborcza" podała, powołując się na lobbystę związanego z prezydentem Andrzejem Dudą, że Falenta dysponuje nagraniem z centrali PiS w Warszawie z 2014 r., na którym prezes ugrupowania Jarosław Kaczyński komentuje podsłuchy polityków rządu PO-PSL, które dostarczył mu Falenta.

Poseł Tomasz Siemoniak ocenił na konferencji prasowej w Sejmie, że nie widać "jakiejś woli i chęci" rządu czy prokuratora generalnego do objaśnienia opinii publicznej sprawy Falenty. "A tymczasem informacje, które są w dyspozycji opinii publicznej i te, które każdy dzień przynosi, nakazują poważnie zastanowić się nad istotą zdarzeń z lat 2013-2014, nad udziałem czołowych i ważnych dziś polityków PiS, przedstawicieli służb, biznesmenów, a być może służb obcych państw, ws. afery podsłuchowej" - podkreślił.

Tomasz Siemoniak ocenił, że wola wyjaśnienia afery podsłuchowej minęła po dojściu do władzy PiS-u i "od kilku lat obserwujemy taki dziwaczny kontredans polegający na tym, że organy państwa nie chcą się tym zajmować, odkładają bądź próbują tę sprawę zaciemniać".

"Domagamy się wyjaśnienia tej sprawy, domagamy się komisji śledczej w tej sprawie, uznając że zachodzi bardzo poważne podejrzenie, co do tego, że nielegalnymi metodami wpływano na sytuację polityczną w Polsce, że odbyła się gra podsłuchami, w której politycy ówczesnej opozycji byli zaangażowani" - powiedział były wicepremier. Jak dodał, do wyjaśnienia jest rola premiera Mateusza Morawieckiego, ponieważ jest jedną z nagranych osób.

"Panie premierze, proszę wyjaśnić opinii publicznej, jaki jest pana związek z tą sprawą, co pan wie na temat faktycznych zleceniodawców i w jakich okolicznościach i o jakich sprawach mówiąc został pan nagrany w różnych restauracjach. Nie może być tak, że takie poważne podejrzenia dotyczą szefa polskiego rządu" - powiedział Tomasz Siemoniak.

Poseł Krzysztof Brejza powiedział, że "mieliśmy w historii państw demokratycznych sytuację nielegalnego nagrywania oponentów politycznych, która doprowadziła do impeachmentu". "To była afera Watergate - impeachmentu Nixona, w tej sytuacji powinno dojść do impeachmentu całej tej PiS-owskiej władzy, która, wysoce prawdopodobne, mogła stać za zorganizowaniem tego procederu. Fakty na które wskazuje pan Falenta są druzgoczące" - powiedział poseł.

Krzysztof Brejza pytał również, jak to się działo, że "służby PiS-owskie" pozwalają Falencie wyjechać z Polski, że "ścigali go bodajże policjanci z komendy w Piasecznie i dopiero strona hiszpańska namierzyła i zatrzymała" Falentę. "Jak to się stało, że prokuratura wnioskowała o karę więzienia w zawieszeniu, dopiero sąd zastosował bezwzględny wymiar kary" - mówił poseł Brejza.

Stwierdził, że czas na komisję śledczą. "Zdajemy sobie sprawę, że +PiSokratura+ jest tak politycznie uwikłana w działania PiS-u, że tej sprawy nie zbada. Zdajemy sobie sprawę, że CBA, na czele którego stoją ludzie PiS-u, tej sprawy nie zbada. Zdajemy sobie sprawę, że Jarosław Kaczyński zrobi wszystko, żeby tej prawdy nie ukazać" - mówił poseł Krzysztof Brejza.

"Dlatego też kierujemy dzisiaj drugi wniosek do prokuratury ws. zamachu na funkcjonowanie legalnych organów konstytucyjnych państwa prawa, zamachu na konstytucyjne organy, do którego doszło w roku 2013. Ta sprawa powinna być wyjaśniona przez komisję śledczą i przez niezależną prokuraturę" - powiedział poseł.

wł/pap


bg Image