20052019_MWitczak_MKierwiski_CTomczyk_big.png

"Żądamy od premiera Mateusza Morawieckiego publicznych wyjaśnień w związku z poniedziałkowym artykułem +Gazety Wyborczej+ o zakupionych przez niego nieruchomościach" - mówili na konferencji prasowej posłowie Klubu Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska.

"Oczekujemy wypowiedzi otwartym tekstem i prosto w oczy, jaka jest prawda dotycząca majątku premiera" - podkreślił Mariusz Witczak (PO-KO). "Niech nie chowa się za własną kancelarią, niech nie chowa się za własną żoną, za ministrem Michałem Dworczykiem, tylko niech przyjdzie do mediów i wyjaśni, jak się sprawy mają" - dodał.

"Sprawa jest bardzo poważna, bo chodzi o premiera naszego kraju" - ocenił Cezary Tomczyk. "Polacy mieli nigdy nie usłyszeć, że małżeństwo Morawieckich ma działki wartości 70 milionów złotych" - oświadczył.

Według Marcina Kierwińskiego, w tej sprawie "szalenie ważny jest też wątek Kościoła katolickiego i tego, w jaki sposób premier Morawiecki zakupił te działki po bardzo okazyjnej cenie".

Zdaniem posła w świetle tej sprawy jest także "bardzo wątpliwe", czy państwo rządzone przez PiS jest w stanie sobie poradzić z problemem pedofili w Kościele. Skoro bowiem Mateusz Morawiecki "w bardzo niejasnych i nietransparentnych okolicznościach" robił interesy z Kościołem i "zarobił gigantyczne pieniądze, które potem stały się własnością jego żony", to "wiadomo, że determinacji w walce z patologiami, w tym ze zjawiskiem pedofilii w Kościele katolickim, nie będzie ze strony pana premiera" - oświadczył Kierwiński. "Mamy kastę ludzi, która wiele mówi o uczciwości, ma wiele sloganów na ustach, natomiast w praktyce widzimy, jak to wygląda" - ocenił.

Mariusz Witczak przypomniał, że jakiś czas temu pojawiły się informację, że w jednym z nagrań z restauracji "Sowa i przyjaciele" Mateusz Morawiecki, jeszcze jako prezes BZ WBK, miał się wypowiadać o kupowaniu nieruchomości "na słupy". "To w świetle artykułu +Gazety Wyborczej+ nabiera nowego kontekstu" - ocenił poseł.

Posłowie zwracali również uwagę, że Morawiecki miał nabyć nieruchomość od Kościoła w 2002 roku, a więc wtedy, gdy był jeszcze radnym sejmiku dolnośląskiego. "Trzeba zadać pytanie o ewidentny konflikt interesów w tej sprawie" - powiedział Cezary Tomczyk.

"PiS nadzwyczajnym zbiegiem okoliczności skupia wokół siebie ludzi, którzy w latach 90. robili złote interesy, które pozwalają im dzisiaj żyć bardzo wygodnie. Jakże to sprzeczne jest z tym, co sam PiS deklaruje" - dodał Marcin Kierwiński. Pytał też retorycznie, czy premier dysponujący tak dużym majątkiem "jest w stanie zrozumieć bolączki zwykłych Polaków".

Poniedziałkowa "GW" w artykule "Jak Morawiecki uwłaszczył się na gruntach kościelnych", napisała, że szef rządu wraz z żoną w 2002 roku kupili 15 ha gruntów za 700 tys. zł od Kościoła we Wrocławiu. Później rzeczoznawca ocenił, że nieruchomość już w 1999 r. warta byłą prawie 4 mln zł. Czytamy, że władze Wrocławia zaplanowały bowiem na tych terenach inwestycje, a przez środek działki dzisiejszego premiera przebiegać ma trasa szybkiego ruchu.

wł/pap


bg Image