14052019_AMyrcha_BDolniak_JPrzybylska_WGajewski_big.png

PO, Nowoczesna, Kukiz'15 i PSL złożyły wniosek o zwołanie komisji sprawiedliwości i spraw człowieka ws. protestu pracowników sądów i prokuratury. Propozycje rządu w tej sprawie nie są satysfakcjonujące.

Zdaniem Barbary Dolniak, dotychczasowe rozmowy między protestującymi a przedstawicielami rządu nie przyniosły efektów. "Rząd nie proponuje rozwiązań, które mogłyby usatysfakcjonować pracowników wymiaru sprawiedliwości" - oświadczyła.

Poinformowała, że PO, Nowoczesna, Kukiz'15 i PSL złożyły do przewodniczącego komisji sprawiedliwości i praw człowieka Stanisława Piotrowicza (PiS) wniosek o zwołanie posiedzenia komisji, "której tematem będą sprawy dotyczące warunków pracy, a wiec także wynagrodzeń pracowników sądów i prokuratury".

Przypomniała, że zgodnie z regulaminem, przewodniczący ma obowiązek zwołania posiedzenia komisji, jeśli wniosek w tej sprawie poprze 1/3 jej członków oraz wyznaczyć jego datę w terminie nie dłuższym niż 30 dni.

Wicemarszałek Sejmu dodała też, że we wniosku zwrócono się do przewodniczącego komisji sprawiedliwości o zaproszenie na posiedzenie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry oraz szefa KPRM Michała Dworczyka.

Przewodnicząca Prezydium Krajowego Zarządu KNSZZ "Ad Rem" Justyna Przybylska mówiła, że niskie płace pracowników administracyjnych sądów i prokuratur "to tylko mały wycinek" problemów wymiaru sprawiedliwości. Wskazała, że przez niskie płace brakuje chętnych do pracy w tym obszarze, a to z kolei prowadzi do "niewydolności" sądów i przewlekłość postępowań.

"Nikt nie chce przychodzić do pracy za tak małą płacę, natomiast jedna osoba nie jest w stanie pracować na pięć lub sześć etatów" - oświadczyła.

7 maja, w dniu rozpoczęcia protestu pracowników sądu i prokuratury przed Ministerstwem Sprawiedliwości, do postulatu podwyżek dla pracowników sądów i prokuratury odniósł się wiceszef resortu sprawiedliwości Patryk Jaki. "Chcę przypomnieć, że za czasów rządów Platformy ta grupa przez parę dobrych lat dostała zero, zero miała podwyżek. Za naszych rządów średnio ta grupa otrzymała 700 zł podwyżki" - powiedział Jaki, pytany o sprawę na konferencji prasowej.

"Uważam, że powinni zarabiać więcej, ale daliśmy znacznie więcej niż poprzednicy - coś zawsze trzeba do czegoś porównać" - podkreślił 7 maja wiceszef resortu sprawiedliwości. "Znaleźliśmy środki na znaczące podwyżki, ale zgadzam się, że ci ludzie pracują ciężko i że powinni zarabiać znacznie więcej. W tej chwili możliwości budżetowe są takie, pracujemy ciężko na to, żeby w przyszłości móc jeszcze zwiększyć te podwyżki" - dodał.

Z danych Solidarności pracowników sądownictwa wynika, że około 95 proc. pracowników sądów, z wyłączeniem sędziów, asesorów, referendarzy i kuratorów sądowych, zarabia mniej niż 2852 zł netto, w tym 20 proc. otrzymuje wynagrodzenie zasadnicze nie większe niż 1808 zł netto.

Ponadto - jak podają związkowcy - zgodnie z obowiązującymi przepisami, pracownicy sądów nie mają prawa do podjęcia dodatkowego zatrudnienia. Niskie pensje i bardzo trudne warunki pracy powodują masowy odpływ pracowników z sądów i prokuratury. W ciągu ostatnich 4 lat z sądów odeszło 20 tys. wykwalifikowanych pracowników - informuje Solidarność.

wł/pap


bg Image