8052019_CTomczyk_SNitras_big.png

"To jest użycie organów państwa polskiego przeciwko polskim obywatelom i w interesie partii politycznej, tylko po to, żeby rozniecić wojnę religijną w Polsce interesie partii politycznej w kampanii wyborczej" - mówili na konferencji prasowej posłowie Sławomir Nitras i Cezary Tomczyk, którzy odnieśli się do zatrzymania kobiety propagującej wizerunek Matki Boskiej z tęczową aureolą.

W poniedziałek policja zatrzymała 51-letnią kobietę, której przedstawiono zarzut profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej w Płocku pod koniec kwietnia. Sprawa dotyczy rozlepienia w nocy z 26 na 27 kwietnia wokół płockiego kościoła św. Dominika, m.in. na koszach na śmieci i na przenośnych toaletach, plakatów oraz nalepek z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, na których postaci Maryi i Dzieciątka mają aureole w barwach tęczy.

Sławomir Nitras oświadczył na środowej konferencji prasowej, że są nowe okoliczności tego zdarzenia. "Do wczoraj myśleliśmy, że to jest wspólna akcja prokuratury i policji. Wczoraj dowiedzieliśmy się z ust prokuratora z Płocka, że to była indywidualna akcja policji, że to nie była akcja uzgodnione z prokuraturą" - powiedział poseł.

Przywołał pierwszą informację opublikowaną w poniedziałek na Twitterze przez szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego, w której minister napisał m.in., że zatrzymanej już osobie "zostaną postawione zarzuty". "Stawiamy tezę, że były naciski na prokuraturę ze strony ministra Brudzińskiego, ze strony funkcjonariuszy PiS, bo nie funkcjonariuszy państwa polskiego, po to, żeby prokuratura tej pani postawiła zarzuty" - oświadczył Sławomir Nitras.

"To jest użycie organów państwa polskiego przeciwko polskim obywatelom i w interesie partii politycznej w kampanii wyborczej, tylko po to, żeby rozniecić wojnę religijną w Polsce" - ocenił poseł Nitras.

Cezary Tomczyk podkreślał, że "organa państwa muszą działać na podstawie prawa i w granicach prawa". "Jeżeli prokuratura wydaje nakaz przeszukania, a minister Brudziński obchodzi ten nakaz, i nakazuje policjantom zatrzymanie polskiej obywatelki, to mówimy, że doszło do przekroczenia uprawnień" - powiedział poseł.

Poinformował, że w środę Klub złoży wniosek o nadzwyczajne posiedzenie sejmowej komisji spraw wewnętrznych i administracji, żeby szef MSWiA "mógł wyjaśnić, w jaki sposób doszło do przekroczenia uprawnień". Dodał, że od tej informacji klub PO-KO będzie uzależniał "dalsze kroki prawne".

Według posła Cezarego Tomczyka "sprawa jest poważna, bo może dotyczyć każdego". "Każdy polski obywatel za +wrzucenie mema+, za wrzucenie jakiejś ulotki, może spodziewać się najścia policji o 6. rano, i może spodziewać się zatrzymania i postawienia zarzutów. Nie żyjemy w państwie policyjnym. Nie żyjemy w państwie wyznaniowym. I nigdy nie pozwolimy, żeby z Polski zrobić drugi Iran" - oświadczył. Poseł dodał, że informacja o zatrzymaniu 51-letniej kobiety wydawała mu się na początku "jakąś wiadomością właśnie z Iranu, albo z Afganistanu".

wł/pap


bg Image