7052019_MWitczak_MKierwiski_big.png

"Afera spółki Srebrna jest tuszowana, państwo działa tu w interesie prezesa PiS i osób z nim związanych, natomiast pozywani są ci, którzy tę aferę odkryli i opisali, to standardy znane raczej na Wschodzie" - mówili na konferencji prasowej posłowie Mariusz Witczak i Marcin Kierwiński.

Wtorkowa "Gazeta Wyborcza" poinformowała we wtorek, że prezes PiS Jarosław Kaczyński pozwał wydawcę tego dziennika oraz portalów Wyborcza.pl o Gazeta.pl i domaga się przeprosin oraz 30 tys. zł za ujawnienie zakulisowych negocjacji z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem ws. planów budowy w Warszawie wieżowca przez powiązaną z PiS spółkę Srebrna. Zdaniem szefa PiS publikacje "GW" w tej sprawie godzą w jego dobra osobiste.

Poseł Mariusz Witczak mówił na wtorkowej konferencji prasowej, że są dwa "wybitne symbole upartyjnienia Polski przez PiS".

Jeden to wezwanie przed sejmową komisję śledczą ds. VAT byłego wicepremiera i szefa MSWiA, lidera Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetynę, który ma stawić się przed komisją we wtorek w południe. Zdaniem Witczaka, komisja ta jest "teatrem politycznym", niczego nie wyjaśnia, a służy tylko do "okładania pałką polityczną oponentów z opozycji".

Z drugiej strony jest "afera spółki Srebrna, afera taśmowa Jarosława Kaczyńskiego". "W tej sprawie prokuratura milczy, nie przesłuchuje osoby, która powinna zostać w tej sprawie przesłuchana" - dodał Mariusz Witczak.

"Co więcej, słyszymy, że Jarosław Kaczyński przechodzi do kontrofensywy - pozywa tych, którzy aferę odkryli i opisali, czyli dziennikarzy, wydawcę materiału. To jest sytuacja, która niestety przypomina nam najgorsze standardy - na pewno nie demokratycznego państwa prawnego - tylko standardy znane raczej na Wschodzie" - powiedział poseł.

Według Mariusz Witczaka, w okresie wyborczym tego typu sytuacje, jak najlepiej pokazują "chore państwo PiS-owskie".

Poseł Marcin Kierwiński zaznaczył, że mijają trzy miesiące odkąd Polska dowiedziała się o - jak mówił - "wielkim przedsięwzięciu deweloperskim" Kaczyńskiego.

"Trzy miesiące to czas niewystarczający dla prokuratury, aby wezwać pana posła Jarosława Kaczyńskiego na przesłuchanie. Trzy miesiące to czas niewystarczający, aby służby specjalne zajęły się jego oświadczeniem majątkowym. Trzy miesiące to czas niewystarczający, aby sam Jarosław Kaczyński wyszedł z chęcią odpowiedzi na trudne pytanie. Można powiedzieć, że przez trzy miesiące całe państwo - kierowane przez PiS - śpi i stara się zrobić wszystko, aby ten letarg wokół sprawy Srebrnej trwał dalej" - mówił poseł Kierwiński.

Według niego, państwo reaguje bardzo szybko, ale w sprawach, które dotyczą oponentów PiS. Jako przykład także podał wezwanie przed komisję śledczą ds. VAT Schetyny. "Dlaczego? Bo idą wybory" - powiedział poseł.

"Całe państwo zajmuje się tylko i wyłącznie tuszowaniem afery Srebrnej. Można powiedzieć, że jeżeli jesteś z PiS-u, jeżeli masz kolegę w PiS-ie, albo jeżeli głosujesz na PiS, to państwo będzie cię chroniło. Natomiast jeśli jesteś oponentem PiS-u, jeśli krytykujesz tę władzę, to spotkają cię różnego rodzaju szykany i nieprzyjemności" - mówił Kierwiński. Jego zdaniem, państwo działa w interesie Kaczyńskiego i powiązanych z nim osób.

Polityk Platformy oświadczył również, że "afera spółki Srebrna" zostanie wyjaśniona po październikowych wyborach. "Nie zostawimy tej sprawy" - oświadczył Marcin Kierwiński.

wł/pap


bg Image