7052019_AHalicki_SNitras_big.png

"Doszło do niewiarygodnego nadużycia władzy wobec polskiego obywatela, który korzystał ze swobody wolności słowa w Polsce" - ocenili we wtorek posłowie Andrzej Halicki i Sławomir Nitras komentując działania policji wobec aktywistki podejrzewanej o profanację obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej.

W poniedziałek policja zatrzymała 51-letnią kobietę, której przedstawiono zarzut profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej w Płocku pod koniec kwietnia.

Sprawa dotyczy rozlepienia w nocy z 26 na 27 kwietnia wokół płockiego kościoła św. Dominika, m.in. na koszach na śmieci i na przenośnych toaletach, plakatów oraz nalepek z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, na których postaci Maryi i Dzieciątka otoczone zostały aureolami w barwach tęczy.

W poniedziałek po południu prokurator rejonowy w Płocku Norbert Pęcherzewski powiedział, że "zatrzymana kobieta usłyszała zarzut z art. 196 Kodeksu karnego" (dotyczy obrazy uczuć religijnych innych osób poprzez znieważanie publicznie przedmiotu czci religijnej lub miejsca przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych). Zastrzegł, że ze względu na dobro prowadzonego postępowania nie może ujawnić, czy podejrzana przyznała się do ogłoszonego jej zarzutu i złożyła wyjaśnienia.

Poseł Andrzej Halicki zapewnił na konferencji prasowej w Sejmie, że zatrzymana przez policję kobieta może liczyć na prawną bezpłatną pomoc w ramach Biura Interwencji Obywatelskiej. "Będziemy w tej sytuacji bronić pani Podleśnej zgodnie z zasadą działań, które nie mogą pozostać bez naszej pomocy, jeżeli władza przekracza granice, w naszym odczuciu, także prawa" - mówił wiceprzewodniczący Klubu.

Zdaniem Andrzeja Halickiego prokurator oczywiście ma prawo prowadzić postępowanie w tej sprawie. "Ale chętnie poznalibyśmy jego nazwisko, bo mamy przykłady, gdzie prokuratura jest bierna, a nawet wykonuje polecenia polityczne w sposób bulwersujący" - dodał.

"Wypełnianie takich poleceń naprawdę narusza zasady, którym policja powinna hołdować - mianowicie ustawę o policji. Policja służy obywatelom, policja służy bezpieczeństwu obywateli, policja również nie może wykonywać zadań, które są sprzeczne z zasadą bezstronności i obiektywizmu. Przez 20 lat policja pracowała na dobry wizerunek i dzisiaj przez te trzy lata mamy sytuację zrujnowanego wizerunku policji i policjantów" - stwierdził Andrzej Halicki.

Również poseł Sławomir Nitras podkreślał, że policja wiele lat pracowała na to, żeby zbudować autorytet. "Dzisiaj chciałbym zadać pytanie, czy szef MSWiA Joachim Brudziński w ogniu kampanii wyborczej rozemocjonowany słowami swojego prezesa podjął taką nieodpowiedzialną decyzję? Bo nawet katolicy dzisiaj twierdzą, że za coś takiego nie może spotykać osoby taka szykana, że to jest próba wpłynięcia na opinię publiczną, próba wmówienia, że doszło do jakiegoś gigantycznego przestępstwa, kiedy tak wcale nie jest" - mówił poseł Nitras.

Sławomir zastanawiał się też, kto poniesie za to odpowiedzialność. "Czy Joachim Brudziński dzisiaj jest gotowy zadeklarować, że jeżeli ta pani zostanie uniewinniona, poniesie pełną odpowiedzialność polityczną tzn. zrzeknie się funkcji, które wtedy będzie zajmował, kiedy ta sprawa zostanie rozstrzygnięta. Bo doszło do niewiarygodnego nadużycia władzy wobec polskiego obywatela, który korzystał ze swobody wolności słowa w Polsce" - powiedział poseł Nitras.

Podkreślił, że "są to rzeczy niedopuszczalne". "Państwo jest od tego, żeby realizować politykę państwa, a nie politykę jednej partii politycznej, dostosowanej do potrzeb kampanii wyborczej" - stwierdził poseł. "Człowiek honoru na miejscu Brudzińskiego podałby się do dymisji, a nie szczyciłby się zachowaniem, które wymusił na policjantach" - dodał Słąwomir Nitras.

wł/pap


bg Image