22032019_JAugustynowska_KSzumilas_MWitczak_big.png

"Minister Zalewska sama odpowiada za kryzys w systemie oświaty, a teraz próbuje winę za ten stan zrzucić na nauczycieli. Powinna zrezygnować ze startu w eurowyborach, a premier Morawiecki powinien ją zdymisjonować i sam usiąść do rozmowy z nauczycielami" - mówili na konferencji prasowej posłowie Klubu Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska.

To reakcja na piątkową konferencja prasową Zalewskiej, podczas której zaapelowała ona do nauczycieli, by "byli razem z dziećmi przy egzaminach".

Była minister edukacji, posłanka Krystyna Szumilas, oceniła, że szefowa MEN nie zaproponowała "żadnego rozwiązania", "powtarza te same argumenty jak zdarta płyta", "nie ma odwagi zderzyć się z rzeczywistością, która jest w polskich szkołach", a jej "zachowanie powoduje, że nauczyciele są coraz bardziej zdeterminowani" do przeprowadzania strajku".

"Pani minister Zalewska sama narobiła chaosu w polskiej szkole, sama skrzywdziła uczniów w polskiej szkole, a teraz winę za chaos w edukacji chce zrzucić na nauczycieli. W ten sposób nie rozwiązuje się konfliktów. W ten sposób prowadzi się do katastrofy edukacyjnej" - powiedziała Krystyna Szumilas na konferencji prasowej.

Poinformowała też, że opozycja chce "jak najszybciej" zwołania w trybie art. 152 posiedzenia sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, po to, żeby minister Zalewska wytłumaczyła się z tego, że nie podejmuje realnych działań.

"Proponowanie nauczycielom zerowego PiT-u do 26 roku życia jest kpiną z nauczycieli, jest deprecjonowaniem zawodu nauczyciela" - powiedziała Krystyna Szumilas.

Odpowiadając na pytania dziennikarzy Krystyna Szumilas zapewniła, że opozycja chce, by nauczyciele dostali 1000 zł podwyżki i oczekuje, że na posiedzeniu Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży szefowa MEN zapewni nauczycieli, iż podwyżkę w takiej wysokości dostaną. Dodała, że opozycja wskazała już, że są środki w budżecie, pozwalające dać taką podwyżkę nauczycielom. "Wystarczy jedna noc, żeby w parlamencie zmienić budżet, potrzebna jest tylko wola rządu, żeby ten budżet zmienić" - powiedziała.

Krystyna Szumilas oświadczyła ponadto, że opozycja chciałaby, aby to "premier odpowiedział na pytania nauczycieli, siadł do rozmów i zaczął rozwiązywać konflikt", albo "podał się do dymisji, jeśli z tą sprawą nie potrafi sobie poradzić".

Obecni na konferencji posłowie Mariusz Witczak i Joanna Augustynowska, uważają, że Zalewska powinna zrezygnować też z startu w eurowyborach. "Żądamy, dla dobra narodowego i dla wizerunku Polski wycofania Anny Zalewskiej z wyborów do PE. (...) Ta kandydatura jest poniżej wszelkich standardów i musi być jak najszybciej wycofana" - stwierdził Mariusz Witczak.

Zdaniem posła Witczaka minister Zalewska w swoim piątkowym wystąpieniu "udawała fałszywą troskę o polskich uczniów" i próbowała przerzucić winę za kryzys w oświacie na nauczycieli. Mariusz Witczak ocenił, że jest to "szczyt bezczelności".

Joanna Augustynowska zauważyła też, że w medialnych doniesieniach dotyczacych afery w dolnośląskim PCK, pojawia się, w zeznaniach przesłuchiwanych osób, nazwisko Zalewskiej. Dlatego - jej zdaniem - powinna ona wyjaśnić swoje powiązania z pracownikami z oddziału PCK, którego dotyczy postępowanie prokuratorskie. Także ta sprawa - w jej ocenie - dyskwalifikuje Zalewską jako kandydata do PE.

"Jeśli pani minister nie ma czasu, żeby pójść do prokuratury i opowiedzieć, albo bardzo stanowczo zaprzeczyć, że nie ma nic wspólnego z defraudacja pieniędzy z oddziałów PCK, z podbieraniem najbiedniejszym odzieży (...), z wykorzystywaniem tych pieniędzy w kampanii wyborczej, stawiam pytanie: pani minister jeśli jest pani niewinna, proszę podejść do prokuratury(...) Może pani to wyjaśnić, może pani załatwić sprawę. (...) Czy minister (sprawiedliwości Zbigniew) Ziobro ma jakąś specjalną opiekę nad pani sprawą?" - mówiła w piątek Joanna Augustynowska.

"Ktoś o tak wątpliwej reputacji powinien się zastanowić, czy kandydować" - dodała posłanka.

 

wł/pap


bg Image