20032019_KSzumilas_UAugustyn_big.png

"Pieniądze na podwyżki dla nauczycieli są w budżecie państwa. Można je sfinansować uzyskując 6 mld zł m.in. z funduszy przeznaczonych na administrację, rezerw celowych i z rekompensaty dla mediów publicznych - wystarczy jeden ruch premiera Morawieckiego" - mówiły na konferencji prasowej Krystyna Szumilas i Urszula Augustyn.

Była wiceminister edukacji Urszula Augustyn mówiła o mocno podniesionych budżetach w administracji publicznej.

"Szczególnie w urzędach, jednostkach centralnych, w administracji, budżety poszczególnych kancelarii bardzo mocno zostały podniesione" - mówiła Urszula Augustyn, dodając, że nie ma powodu, by wydatki na ten cel były podniesione. "Spokojnie można zmniejszyć budżety o 1,2 mld tylko i wyłącznie z samych kancelarii" - dodała.

"Druga kwestia - rezerwy celowe, w których ukryto ponad 30 mld zł. Chcemy z tego zabrać tylko 2,6 mld - to naprawdę nie jest tak wiele" - powiedziała Urszula Augustyn. "Dosyć finansowania dodatkowych premii dla ministrów, dosyć finansowania kolejnych miejsc dla Misiewiczów, te pieniądze można spokojnie wykorzystać na zasłużone podwyżki dla nauczycieli" - podkreśliła.

Innym proponowanym źródłem pozyskania pieniędzy na podwyżki dla nauczycieli jest "ostatnia podwyżka, ostatnia wpłata na konto Telewizji Polskiej - 1,26 mld zł" - rekompensatę w tej wysokości dla publicznej radiofonii i telewizji z tytułu utraconych w latach 2018-19 opłat abonamentowych zakłada niedawna nowela ustawy o opłatach abonamentowych.

Pieniądze na podwyżki dla nauczycieli można uzyskać również z zysku z NBP. "Szacowany na ok. 5 mld, bierzemy z niego tylko 1 mld zł" - powiedziała posłanka.

"Panie premierze, jeśli tylko będzie pan chciał, jest pan w stanie jednym zgrabnym ruchem wykorzystać pieniądze, które dzisiaj są w budżecie i przekazać je na 1000-złotowe podwyżki dla nauczycieli" - podsumowała Urszula Augustyn.

Była minister edukacji Krystyna Szumilas podkreślała, że "premier powinien usiąść z nauczycielami i nie mówić, że +jakoś tam da się ten problem rozwiązać+, tylko podejść do tego problemu poważnie". "Dzisiaj nie ma czasu na politykę, dzisiaj jest czas na rozwiązanie konfliktu" - podkreśliła b. szefowa MEN dodając, że "mija kolejny dzień i padają kolejne słowa pogardy i lekceważenia dla nauczycieli".

Zaapelowała do premiera, rządu i do polityków PiS mówiąc, że "wystarczy jedna noc" i odpowiednia zmiana w budżecie może zostać uchwalona. "Opozycja jest całym sercem za tym, żeby znaleźć w budżecie pieniądze dla nauczycieli, możemy siedzieć całą noc i cały dzień, możemy przyjechać do Sejmu na dodatkowe posiedzenie Sejmu i ten budżetu uchwalić" - powiedziała Krystyna Szumilas, podkreślając, że "nie można czekać dłużej".

Od 5 marca trwa referendum strajkowe zorganizowane przez Związek Nauczycielstwa Polskiego w ramach prowadzonego sporu zbiorowego. Potrwa do 25 marca. Odbywa się we wszystkich szkołach i placówkach, z którymi w ramach sporu zbiorowego zakończono etap mediacji, nie osiągając porozumienia co do żądania podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych o 1 tys. zł. Jeśli taka będzie wyrażona w referendum wola większości, strajk ma się rozpocząć 8 kwietnia.

wł/pap


bg Image