8032019_TSiemoniak_CMroczek_big.png

"Nigdy od 20 lat obecności Polski w NATO nasza pozycja nie była tak słaba. Działania Ministerstwa Obrony Narodowej w zakresie obronności są pozorne i rażąco obniżają potencjał bojowy Polski. Symbolem tej zapaści i chaosu jest Bartłomiej M." - mówili na konferencji prasowej Tomasz Siemoniak i Czesław Mroczek.

Na konferencji prasowej w Sejmie Tomasz Siemoniak przypomniał, że w tym roku przypada 20. rocznica wejścia Polski do NATO, a w czwartek odbyła się doroczna odprawa kierowniczej kadry MON i Sił Zbrojnych. "Więc uważamy, że to jest bardzo dobry moment, żeby po raz kolejny powiedzieć, w jakim stanie znajduje się wojsko polskie po trzech latach rządów PiS" - powiedział były wicepremier i minister obrony narodowej.

"Bardzo krytycznie oceniamy te trzy lata. Pierwsze dwa lata kompletnie zmarnowane, szaleństwa ministra Antoniego Macierewicza, bezprecedensowa czystka w czasach pokoju, zahamowana modernizacja" - wymienił Siemoniak. Jego zdaniem symbolem tego czasu stał się "Bartłomiej M.". "Mimo zmiany rok temu na funkcji ministra obrony nie widać żadnego postępu" - dodał polityk. Według niego ostatnie trzy lata to "ogromny krok wstecz dla wojska polskiego".

"Chcę państwu z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że nigdy od 20 lat obecności Polski w NATO nasza pozycja nie była tak słaba" - podkreślił Tomasz Siemoniak.

Czesław Mroczek, wiceminister obrony w rządzie PO-PSL, nawiązał do słów prezydenta Andrzeja Dudy, który wyraził przekonanie, że "powinniśmy się rozwijać jako państwo będące hubem obecności sojuszniczej". "Ja myślę, że bardziej druzgocącej oceny zwierzchnika sił zbrojnych i kierownictwa resortu pod rządami PiS nie można sformułować. Bo do tej pory myśmy w Polsce mieli ambicje budowania własnych zdolności, zdolności sił zbrojnych, które byłyby w stanie przy współdziałaniu z sojusznikami wykonywać plan obrony Polski" - wskazał polityk.

"My w ostatnim okresie mieliśmy informację o tym, że jednak ministerstwo obrony pozyskuje nowy sprzęt. Była informacja o tym, że podpisujemy umowy na obronę powietrzną, program +Wisła+. No podpisano, na pierwszą część. Polska ma zgodnie z planami pozyskać osiem baterii, podpisano umowę na dwie. Nie słychać nic o drugim etapie" - zauważył Mroczek. Odniósł się również do pozyskania systemu artylerii rakietowej HIMARS. "Plany jeszcze z naszych czasów mówiły, że Polsce potrzebne są trzy dywizjony, czyli około 60 wyrzutni. Gdy przyszedł minister Macierewicz, powiedział, że nie potrafiliśmy planować i Polska potrzebuje 9 dywizjonów. A ile kupił minister Mariusz Błaszczak? Jeden dywizjon" - dodał poseł PO. "To są wszystko działania pozorne, które rażąco obniżają potencjał bojowy naszych sił zbrojnych i dlatego stajemy się hubem dla wojsk sojuszniczych" - ocenił.

Poseł Czesław Mroczek zwrócił też uwagę, że "od dwóch lat jesteśmy świadkami czarnej serii polskiego lotnictwa wojskowego". "Od wielu miesięcy opozycja domaga się pełnego wyjaśnienia przyczyn tych wypadków i katastrof" - wskazywał.

"Kilka dni temu nastąpiła kolejna katastrofa, kolejny poważny wypadek. Łącznie takich poważnych wypadków było już dziewięć, cztery zniszczone samoloty bojowe MiG-29, trzy zniszczone śmigłowce. To jest obraz czarnej serii lotnictwa wojskowego. Do dzisiaj ten pierwszy wypadek MiG-29 z grudnia 2017 r. nie jest jeszcze zbadany. W międzyczasie dopuszczono do wykonywania zadań lotniczych na tych samolotach i w ten sposób powstały kolejne wypadki i katastrofy" - podkreślił poseł.

Zdaniem Mroczka "z całą pewnością" do tych wypadków przyczyniły sięm.in. roszady kadrowe. "Na najbliższym posiedzeniu sejmowej komisji obrony narodowej posłowie klubów opozycyjnych złożą dezyderat do prezesa Rady Ministrów wzywający do tego, by poprzez swój nadzór, który mu przysługuje, doprowadził do jak najszybszego zakończenia badania tych wszystkich dziewięciu poważnych zdarzeń lotniczych" - zapowiedział poseł Czesław Mroczek.

wł/pap


bg Image