22022019_CTomczyk_MKierwiski_KBrejza_big.png

"Złożymy zawiadomienia do prokuratury w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych przez prokuratorów, którzy umorzyli śledztwo dotyczące wypadku samochodowego byłego szefa MON Antoniego Macierewicza" - mówili na konferencji prasowej posłowie Platformy Obywatelskiej.

"Jest dla nas rzeczą oczywistą, że ta sprawa nie powinna być umorzona. Nie może być zgody, aby prokuratura zamiatała takie sprawy pod dywan" - oświadczył poseł Marcin Kierwiński.

Chodzi śledztwo, które Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadziła w sprawie wypadku samochodowego z udziałem Antoniego Macierewicza z 2017 r., w którym ucierpiały trzy osoby.

W piątek portal Onet.pl doniósł, że kierowca byłego szefa MON w momencie, w którym doszło do wypadku nie posiadał odpowiednich pozwoleń do prowadzenia ministerialnej limuzyny. Według portalu prokuratura mimo to umorzyła śledztwo uzasadniając swoją decyzję tym, że kierowca ministra "jeżdżąc służbowym BMW z Macierewiczem nie włączał +kogutów+, a zatem co prawda poruszał się pojazdem uprzywilejowanym, ale tak jakby to nie był pojazd uprzywilejowany".

Marcin Kierwiński odnosząc się w piątek do tych doniesień zapowiedział, że złożone zostanie "doniesienie do prokuratury na prokuratorów prowadzących to śledztwo o niedopełnienie obowiązków w tej sprawie". "Nie może być zgody, aby prokuratura zamiatała takie sprawy pod dywan. Jest dla nas rzeczą oczywistą, że ta sprawa nie powinna być umorzona. Takie zawiadomienie do prokuratury złożymy" - zapewnił.

Według posła Kierwińskiego, "gdy mamy do czynienia z ewidentnym łamaniem prawa przez ludzi PiS, to prokuratura nie działa". "Prokuratura okazuje się być ślepa, głucha, okazuje się nie widzieć oczywistych dowodów. A w tej sprawie dowody są oczywiste" - stwierdził.

"Ponieważ sprawa dotyczy PiS, prokuratura nie robi nic. A można powiedzieć, że robi wszystko, aby sprawa zakończyła się bez postawienia zarzutów bez wyciągnięcia oczywistych konsekwencji wobec osób łamiących prawo" - dodał poseł Marcin Kierwiński.

Z kolei Cezary Tomczyk zapowiedział skierowanie do prokuratury zawiadomienia w sprawie kierowcy Macierewicza. "Jest to człowiek, który spowodował karambol na jednej z polskich dróg. Dopiero 12 dni po wypadku dostał uprawnienia, dzięki którym mógł poruszać się tym pojazdem. Koniec z zamiataniem spraw pod dywan" - oświadczył Cezary Tomczyk.

Natomiast poseł Krzysztof Brejza mówił, że "w państwie PiS można odjechać z miejsca wypadku razem z kierowcą". "A prokuratura w państwie PiS i tak zrobi co ma zrobić, czyli nie doszuka się niczego wbrew wyraźnemu złamaniu prawa. Na to nie ma naszej zgody jako PO. Będziemy w tej sprawie interweniować" - zaznaczył poseł Krzysztof Brejza.

"To jest kasta ludzi wyjętych spod prawa. To jest traktowanie dróg jak +PiS-pasów+, gdzie władza może nie stosować się do przepisów ruchu drogowego" - powiedział poseł Brejza.

wł/pap


bg Image