20022019_KGasiuk-Pihowicz_BBudka_big.png

"Wykażemy, że Zbigniew Ziobro jest najgorszym ministrem sprawiedliwości po 1989 roku. Prokuratura została zorganizowana w patologiczny sposób i jest pytanie, czy nie chodziło tu wyłącznie o zapewnienie bezkarności politykom PiS" - mówili na konferencji prasowej posłowie Kamila Gasiuk-Pihowicz i Borys Budka.

Posłowie rozpatrzą w środę wieczorem wniosek o odwołanie ze stanowiska ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Według planów Sejm zająć ma się tym wnioskiem od g. 21. Wniosek został w poniedziałek negatywnie zaopiniowany przez sejmową komisję sprawiedliwości i praw człowieka.

Jak mówiła wiceprzewodnicząca Klubu Kamila Gasiuk-Pihowicz, za odwołaniem Ziobry ze stanowiska szefa resortu sprawiedliwości przemawiają: "brak śledztwa w sprawie taśm Kaczyńskiego i bliźniaczych wież spółki Srebrna", "dziwne spotkania Ziobry z Jarosławem Kaczyńskim, tuż po tym jak została przesłuchana główna osoba pokrzywdzona przez spółkę Srebrna", "sygnalizowane przez adwokatów próby nakłaniania do zmiany zeznań tej osoby pokrzywdzonej".

"Tych dziwnych ruchów wokół sprawy, które dzieją się przy udziale nadzorowanej przez Zbigniewa Ziobrę prokuratury jest mnóstwo. One wszystkie tworzą jedno wrażenie, że w Polsce są ludzie, którzy stoją ponad prawem i tą grupą ludzi stojących ponad prawem są ludzie powiązani z PiS-em" - stwierdziła posłanka.

Inne argumenty, które przemawiają za odwołaniem Ziobry to: "prawie tygodniowa zwłokaw działaniach dotyczących afery KNF i podejrzeń korupcyjnych wobec byłego szefa KNF Marka Chrzanowskiego", "podejrzane działania w sprawie afery SKOK, zatrzymanie człowieka, który ujawnił tę aferę", "seryjne umarzanie spraw, w których pokrzywdzonymi były osoby związane z opozycją", "przyzwolenia na mowę i akty nienawiści", "czystki kadrowe w prokuraturze".

Posłanka mówiła także o "doprowadzeniu do konfliktu z Unią Europejską na skutek ataków polityków PiS na Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, Krajową Radę Sądownictwa", "ustawie o IPN, która popsuła relację Polski ze Stanami Zjednoczonymi, Ukrainą i Izraelem", "upolitycznieniu Krajowej Rady Sadownictwa", "czystce 129 prezesów sądów", "doprowadzeniu do sytuacji, w której postępowania dyscyplinarne stały się narzędziem zastraszania przedstawicieli zawodów prawniczych i tych wszystkich, którzy bronią niezawisłości polskich sądów przed wpływami polityków", "nieogłaszaniu konkursów na stanowiska sędziowskie i asesorskie".

"W tym klimacie stworzonym przez resort kierowany przez Zbigniewa Ziobrę, w klimacie całkowitej bezkarności dla wybranych, w klimacie milczącego przyzwolenia dla łamania prawa, wniosek o odwołanie Zbigniewa Ziobry jest jak absolutnie zasadny" - powiedziała Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Były minister sprawiedliwości Borys Budka ocenił, że "nie było i nie ma żadnej reformy wymiaru sprawiedliwości obiecywanej przez ministra Ziobro". "Postępowania sądowe toczą się dłużej, a kilkanaście nowelizacji ustaw dotyczących Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego spowodowały paraliż tych instytucji" - powiedział.

Ponadto Borys Budka mówił, że prokuratura została stworzona przez Zbigniewa Ziobrę jako prokuratora generalnego "w sposób patologiczny". "Nie ma demokratycznego kraju w Europie, w którym polityk, poseł, minister sprawiedliwości miałby do dyspozycji takie narzędzia, którymi może wpływać na każde postępowanie karne w Polsce" - powiedział poseł.

"Dlaczego minister Zbigniew Ziobro zbudował w ten sposób polską prokuraturę? Czy nie chodziło tylko i wyłącznie o to, by najważniejsi politycy PiS pozostali bezkarni, by w sytuacjach kryzysowych takich jak afera GetBack-u, afera KNF-u, afera +taśm Kaczyńskiego+, czy afera PCK, prokuratura nie przesłuchiwała najważniejszych ludzi PiS-u, a zajmowała się dziennikarzami lub posłami opozycji" - kontynuował.

"Dziś w godzinach wieczornych wykażemy, że minister Zbigniew Ziobro jest najgorszym ministrem sprawiedliwości po 1989 r." - dodał.

wł/pap


bg Image