20022019_AHalicki_NObrycki_big.png

"Nie zagłosujemy za umową międzynarodową, która oddaje Danii 80 procent spornej strefy ekonomicznej na Bałtyku, pozostawiając dla naszego kraju tylko 20 procent, jeśli nie dowiemy się, dlaczego taka umowa została podpisana" - mówili na konferencji prasowej Andrzej Halicki i Norbert Obrycki.

W porządku obrad obecnego posiedzenia Sejmu jest punkt dotyczący zgody Izby na ratyfikację umowy z Duńczykami - powiedział Andrzej Halicki. "Za darmo, bez żadnych powodów polski rząd oddaje Danii część tej strefy na Bałtyku" - mówił. Powiedział, że chodzi o obszar ponad 12 mil od Bornholmu na południe, o powierzchni 3,6 tys. km kw. Dla Polski pozostanie 720 km kw.

"Jeśli nie dowiemy się, dlaczego oddaliśmy 80 proc. strefy, nie będziemy mogli, jako odpowiedzialni politycy i Polacy, zagłosować za ratyfikacją tej umowy międzynarodowej" - mówił w środę na konferencji prasowej w Sejmie Norbert Obrycki.

"W imię czego oddajemy Duńczykom 80 proc. strefy?" - pytali politycy. Przypomnieli, że dotychczas była to sporna, ale wspólna strefa ekonomiczna na Bałtyku, pomiędzy Bornholmem a Polską.

"Rościliśmy sobie do niej prawa, Duńczycy również, ale nagle po 40 latach rząd PiS oddaje w wyniku +negocjacji+ 80 proc. Królestwu Duńskiemu. Pytamy, w imię czego i za co" - mówił Norbert Obrycki. "Czy za to, że miesiąc później podpisano porozumienie na Baltic Pipe?" - dopytywał.

Według niego gazociąg między Danią, a Polską można było poprowadzić i bez tej decyzji dotyczącej spornej morskiej strefy ekonomicznej, ponieważ Baltic Pipe jest w interesie obu krajów. "Czy inne jakieś kryteria lub pieniądze za tym stoją?" - pytał.

Zdaniem Andrzeja Halickiego, jeśli gazociąg miałby być tego wyjaśnieniem, to nie przebiega on przez tę strefę. Ma zostać położony na dnie Bałtyku, na zachód od Bornholmu, i "minimalnie zahaczać o granicę tej strefy".

Od 1978 roku, mimo że Duńczycy chcieli tę wyłączność uzyskać, Dania akceptowała polska strefę ekonomiczną dotyczącą naszego użytkowania tej części morza - tłumaczył Andrzej Halicki. "Teraz możemy z niej korzystać, polskie kutry mogą tam łowić ryby", a po oddaniu jej Danii tracimy prawo jej użytkowania i polscy rybacy prawdopodobnie będą mieli z tym problem. (...) Gdzie jest dumna polska polityka zagraniczna?" - pytał.

wł/pap


bg Image