15022019_TSiemoniak_AHalicki_big.png

"Konferencja bliskowschodnia była jedną wielką porażką polskiej polityki zagranicznej i wielką porażką Polski. Będziemy domagali się informacji rządzących, kto doprowadził do tej konferencji i pozwolił na taki jej przebieg" - mówili na konferencji prasowej posłowie Tomasz Siemoniak i Andrzej Halicki.

Tomasz Siemoniak ocenił w piątek, że konferencja bliskowschodnia była "wielką porażką polskiej polityki zagranicznej i wielką porażką Polski". "Fiasko tej konferencji jednoznacznie obciąża rządzących, którzy nie potrafili, ani zdefiniować interesu Polski, ani przeprowadzić tej konferencji w taki sposób, żeby uniknąć tych negatywnych zdarzeń" - podkreślił były wicepremier i minister obrony narodowej na konferencji prasowej w Sejmie.

Według niego, dziś o Polsce w tym kontekście źle się mówi. "Zaproszeni przez polityków PiS goście z zagranicy pokazali się jako osoby, które nie szanują miejsca w które zostały zaproszone i tylko takie komentarze w tym momencie idą w świat" - zaznaczył Tomasz Siemoniak.

"Będziemy domagali się ze strony rządzących pełnej informacji, kto i jakie decyzje podejmował, że doprowadził do tej konferencji, i kto pozwolił na taki, a nie inny jej przebieg" - powiedział poseł.

W ocenie Andrzeja Halickiego "Od trzech lat mamy antydyplomację, zamiast dyplomacji". "Ta konferencja była sprzeczna z polską racją stanu. Polską racją stanu jest gwarantowanie Polakom bezpieczeństwa i budowanie pozycji Polski jak najsilniejszej, a przede wszystkim skutecznej w polityce zagranicznej" - podkreślił wiceprzewodniczący Klubu.

Jego zdaniem ta konferencja nie zbudowała Polsce dobrego wizerunku na Bliskim Wschodzie i naraziła nas na koszty. "Ta konferencja przede wszystkim skłóciła nas z partnerami europejskimi" - mówił Andrzej Halicki.

Poseł nawiązał też do rzekomych słów obecnego na konferencji premiera Izraela Benjamina Netanjahu. "Jerusalem Post" podał w czwartek wieczorem, że podczas pobytu w Warszawie Netanjahu powiedział, że Polacy kolaborowali z nazistami w Holokauście.

"Powinny paść bardzo mocne słowa +przepraszam+. Zwłaszcza premier Netanjahu, na koniec myślę, że powinien Polaków przeprosić" - oświadczył poseł Andrzej Halicki.

Tomasz Siemoniak dodał, że przeprosiny ze strony premiera Izraela "Polsce i Polakom się po prostu należą". "Oczekujemy tego, że premier Mateusz Morawiecki, prezydent Andrzej Duda sprawią, że premier Netanjahu przeprosi Polskę i Polaków w duchu tych ustaleń, które finalizowały poprzedni wielki kryzys polsko-izraelski po niesławnej nowelizacji ustawy o IPN" - mówił poseł Tomasz Siemoniak.

wł/pap


bg Image