14.12.2018_J.Mucha_K.Brejza_big.png

"Prokurator generalny Zbigniew Ziobro i prokurator krajowy Bogdan Święczkowski zatajają trzy lata działania zorganizowanej grupy przestępczej w SKOK Wołomin ponieważ w tym czasie był on nadzorowany przez senatora PiS Grzegorza Biereckiego" - mówili na konferencji prasowej posłowie Joanna Mucha i Krzysztof Brejza.

Krzysztof Brejza mówił na konferencji prasowej w Sejmie, że "jakaś amnezja zapanowała" wśród polityków PiS. "Ministrowi Ziobro wyparowała z głowy historia roku 2006, kiedy to w Sejmie głosował przeciwko nadzorowi KNF nad SKOK-ami" - stwierdził poseł Brejza. Dlatego posłowie Klubu PO-KO postanowili przedstawić kilka informacji, których nie udzielą minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro i prokurator krajowy Bogdan Święczkowski.

Poseł Brejza powiedział, że w 2011 r. SKOK Wołomin "miał udzielony kredyt stabilizacyjny z funduszu stabilizacyjnego przez Kasę Krajową SKOK w wysokości 6 mln zł, a po dwóch latach dostali promesę na już 24 mln zł". Dopytywał, czy "Kasa Krajowa nie wiedziała o problemach SKOK-u Wołomin?".

"SKOK Wołomin nagradzała Kasa Krajowa i +Gazeta Bankowa+ - a to jest spółka Apella związana z Biereckim. W 2012 r. SKOK Wołomin został najbardziej efektywnym SKOK-iem, drugie miejsce zajął SKOK Wielkopolska - obydwa SKOK-i w ciągu kilku lat upadły" - powiedział Krzysztof Brejza.

"Spółka Apella jest specyficzna, bo według naszych informacji, przyssała się do spółek Skarbu Państwa, obsługuje PGNiG, Grupę Energa obecnie, i ta spółka związana ze SKOK-ami, ma też obsługiwać medialnie Totalizator Sportowy" - powiedział poseł Krzysztof Brejza. Ponadto - według niego - w spółce tej "znalazła zatrudnienie żona jednego z bardzo ważnych ministrów". "Akurat pracowała tam w czasie, gdy SKOK Wołomin był nagradzany przez +Gazetę Bankową+" - dodał poseł.

Krzysztof Brejza poinformował, że posłowie Platformy wystąpili w piątek "z serią interwencji do spółek Skarbu Państwa, żeby tę PiS-owską spółkę związaną ze SKOK-ami, która wcześniej była przechowalnią polityków i ludzi PiS, prześwietlić".

"Te informacje będziemy udostępniać opinii publicznej. Naprawdę politycy PiS niech się wytłumaczą, dlaczego opóźniali w 2006 r., w 2008 r., w 2009 r. nadzór nas SKOK-ami i dlaczego ludzie PiS ze SKOK Wołomin w swojej gazecie w 2010 r. promowali Jarosława Kaczyńskiego i atakowali polityków Platformy" - powiedział poseł.

Krzysztof Brejza stwierdził też, że Ziobro i Święczkowski "nie mówią podstawowej rzeczy, zatajają to przed opinią publiczną", że "zorganizowana grupa przestępcza, według ustaleń prokuratury, działała w SKOK Wołomin od roku 2009".

"Jakim trzeba być hipokrytą, będąc prokuratorem generalnym, prokuratorem krajowym, żeby zatajać trzy lata działania zorganizowanej grupy przestępczej w SKOK Wołomin tylko dlatego, że w tym czasie SKOK Wołomin był nadzorowany przez senatora Biereckiego" - mówił poseł. "Jakim trzeba być hipokrytą - kontynuował - żeby zatajać to tylko dlatego, że w parlamencie robiono wtedy wszystko, żeby nie objąć SKOK-ów nadzorem KNF". "I jakim trzeba być hipokrytą, żeby wrabiać w to wszystko ludzi, którzy tę stajnię Augiasza zaczęli czyścić. Stajnię Augiasza, która była konserwowana przez polityków PiS przez lata" - mówił poseł Krzysztof Brejza.

Zaznaczył, że "nie tylko SKOK Wołomin, ale dziesięć innych SKOK-ów również upadło". "SKOK-i to są duże pieniądze, potężne wpływy w mediach, równie potężne w polskiej polityce, ale SKOK-i, jak pokazuje przykład m.in. Wołomina, to również mafia, zorganizowana grupa przestępcza, która gotowa jest urzędnika powołanego przez Platformę niemalże do śmierci doprowadzić" - powiedział poseł Brejza.

Joanna Mucha poinformowała, że ósemka posłów PO, obecnej i poprzedniej kadencji, którzy pracowali w podkomisji ds. SKOK-ów, a obecnie niektórzy z nich pracują w zespole parlamentarnym, który zajmuje się SKOK-ami, i którzy "znają sprawę SKOK-ów na wylot" - wydała wspólne oświadczenie. Są to, obok niej, Janusz Cichoń, Izabela Leszczyna, Jarosław Urbaniak, Marcin Święcicki, Marta Golbik, Krzysztof Brejza i Zofia Czernow.

"Dzisiaj mamy do czynienia z taką sytuacją, kiedy w iście putinowskim stylu rząd PiS próbuje zamienić hasło +afery KNF+ hasłem powracającym do sprawy SKOK-ów i działania panów Jakubiaka i Kwaśniaka i ich współpracowników, którzy zostali zatrzymani 6 grudnia" - powiedziała posłanka.

W czwartek 6 grudnia rano agenci Biura zatrzymali Wojciecha Kwaśniaka, a także b. przewodniczącego KNF Andrzeja Jakubiaka i pięcioro innych byłych urzędników KNF. Po doprowadzeniu do Prokuratury Regionalnej w Szczecinie usłyszeli oni zarzuty działania na szkodę interesu publicznego w okresie od 22 października 2013 r. do 15 września 2014 r. poprzez dopuszczenie do powstania szkody w kwocie ponad 1,5 mld zł oraz na szkodę interesu prywatnego w kwocie ponad 58 mln zł.

Tydzień temu, w piątek prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec siedmiorga podejrzanych środków o charakterze wolnościowym w postaci zakazu kontaktowania się z innymi podejrzanymi, poręczeń majątkowych i dozorów policyjnych. Tego samego dnia w nocy wszyscy - wśród nich Jakubiak oraz Kwaśniak - byli na wolności.

Joanna Mucha zaznaczyła, że w oświadczeniu posłowie wyrażają oburzenie tym, w jaki sposób został potraktowany b. wiceszef KNF Wojciech Kwaśniak, osoba "o nieposzlakowanej opinii, osoba, która z narażeniem życia walczyła o stabilność polskiego systemu finansowego, ale także osoba, która została napadnięta, na którą zlecono zamach, która prawie została zabita".

"Wyrażamy nasze oburzenie tym, że PiS wykorzystuje po raz kolejny upolitycznioną prokuraturę, że swoimi działaniami doprowadza do tego, że podważa zaufanie Polaków do Komisji Nadzoru Finansowego. Uważamy, że to jest działanie antypaństwowe i działanie, które nie przystoi urzędnikom państwowym" - powiedziała.

Posłanka Joanna Mucha poinformowała też w imieniu autorów oświadczenia, że jeśli będzie potrzebne osobiste poręcznie, to są oni gotowi je wystawić osobom zatrzymanym 6 grudnia.

wł/pap


bg Image