20.11.2018_M.Golbik_J.Urbaniak_big.png

Posłowie Jarosław Urbaniak i Marta Golbik, w ramach kontroli poselskiej, weszli we wtorek do Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii w celu zabezpieczenia dokumentów w związku z aferą KNF.

Posłowie poszukiwali dokumentów związanych z powołaniem Grzegorza Kowalczyka na stanowisko członka Rady Nadzorczej Giełdy Papierów Wartościowych. "Dostaliśmy dwie notatki służbowe, które potwierdzają tylko to, że było duże zamieszanie z powołaniem członków rady giełdy, że tak naprawdę powoływano tego pana na podstawie rozmów telefonicznych zarówno z ówczesnym Ministerstwem Rozwoju i Finansów, którym kierował wtedy Mateusz Morawiecki jak i z KPRM. Niestety z notatek nie wynika kto podjął decyzje zatwierdzającą tę kandydaturę. Czy to był premier Beata Szydło czy Szef KPRM czyli Beata Kępa" - mówił poseł Jarosław Urbaniak.

Posłowie zaznaczali, że osoba, która pojawiła się na nagraniach związanych z aferą KNF otrzymała bardzo ważne stanowisko na giełdzie, za czasów, kiedy ministrem finansów był Mateusz Morawiecki. "Jak to jest, że taka osoba jak Grzegorz Kowalczyk dostaje się do rady nadzorczej GPW w czasach w których ministrem Rozwoju i Finansów jest Mateusz Morawiecki? Grzegorz Kowalczyk zostaje powołany tam na wniosek pana Jagiełło szefa PKO, który wiemy że jest również kolegą premiera Mateusza Morawieckiego. Jak to jest, że taka osoba, która nie ma wystarczających kompetencji, żeby zajmować wysokie stanowiska zwłaszcza w świecie finansowo gospodarczym, zostaje powołany na takie stanowisko, a my nie wiemy na jakiej podstawie?" - mówiła na konferencji prasowej Marta Golbik.

"Widzimy tutaj, że pan Grzegorz Kowalczyk, który odegrał rolę w aferze KNF-u dostaje wysokie stanowisko za czasów premiera. Zostaje on powołany przy akceptacji Ministerstwa Rozwoju i KPRM" - dodała Marta Golbik.

Mówiła też o tym, że sprawie afery KNF jest jeszcze wiele pytań bez odpowiedzi. "To są takie pytania na które musimy uzyskać odpowiedź w ramach komisji śledczej, bo widzimy, że PiS w ogóle się takimi wątkami nie zajmuje. Takie osoby zasiadały w takich gremiach i nikt nie chce się do tego przyznać, nikt nie chce powiedzieć dlaczego akurat on" - mówiła posłanka.

wł/pap


bg Image