16.11.2018_M.Golbik_J.Urbaniak_P.Henning-Kloska_big.png

Posłowie Marta Golbik, Paulina Henning-Kloska oraz Jarosław Urbaniak udali się w piątek do siedziby KNF w ramach interwencji poselskiej. Nie uzyskali jednak dostępu do dokumentów i pomieszczeń w Komisji Nadzoru Finansowego w ramach interwencji poselskiej.

Podczas konferencji prasowej po wyjściu z budynku KNF posłanka Paulina Henning-Kloska podkreśliła, że radca prawny przekazał, iż posłowie "nie mogą wejść do KNF-u", powołując się przy tym na - zdaniem posłów opozycji - "nieadekwatny wyrok TK".

"My przyszliśmy tutaj w dobrej wierze w imieniu obywateli, którzy oczekują wyjaśnienia największej afery III RP, czyli afery KNF. Obywatele maja prawo poznać odpowiedzi na wszystkie pytania ws. KNF i mają prawo poznać dokumenty w oparciu, o które można ustalić prawdę" - zaznaczyła Paulina Henning-Kloska.

Jarosław Urbaniak podkreślił, że wyrok TK, na podstawie którego posłowie nie zostali wpuszczeni do KNF, dotyczył statusu pracowników urzędu KNF. "My mamy prawo tutaj wejść i zażądać dokumentów, a tego nam zabroniono" - oświadczył.

Marta Golbik zauważyła, że ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora daje posłom prawo do interwencji poselskiej w organach administracji państwowej. Zwróciła uwagę, że organem administracji państwowej jest właśnie KNF.

Posłanka Marta Golbik zapowiedziała też, że politycy opozycji zwrócą się o udostępnienie dokumentów i pomieszczeń do premiera Mateusza Morawieckiego. "KNF podlega bezpośrednio premierowi, w związku z czym my podejmiemy kroki prawne, żeby sprawdzić, czy nie doszło do złamania prawa i czy nie musimy złożyć sprawy do prokuratury. Skierujemy się także bezpośrednio do premiera Morawieckiego, któremu podlega KNF, o udostępnienie nam dokumentów, które chcieliśmy uzyskać w ramach dzisiejszej interwencji" - mówiła.

wł/pap

bg Image