15.05.2018_S.Neumann_K.Brejza_big.png

"Żądamy, żeby premier Mateusz Morawiecki po posiedzeniu rządu przedstawił pełną listę polityków PiS, którzy przyjęli nagrody przyznane im przez byłą premier Beatę Szydło. Chcemy poznać skalę tego patologicznego procederu wypłacania sobie drugich, lewych pensji - mówili na konferencji prasowej posłowie Sławomir Neumann i Krzysztof Brejza.

Przewodniczący klubu Sławomir Neumann na konferencji prasowej w Sejmie podkreślił, że "afera PiS z +drugimi pensjami+ powinna w całości ujrzeć światło dzienne". "Mamy poważne obawy, że to matactwo i oszustwo, które trwa od tygodni dzisiaj także będzie trwało, tzn. nie poznamy pełnej listy osób, które otrzymały w sposób nieuprawiony dodatkowe pieniądze w 2016, 2017 i w części 2018 roku. Nie poznamy pełnej listy ministrów, wiceministrów, wojewodów, wicewojewodów, członków gabinetów politycznych, którzy przyjmowali te korzyści przez te lata i pewnie nie poznamy dzisiaj też pełnej listy tych, którzy do budżetu zwrócili te pieniądze" - powiedział przewodniczący.

Jak zaznaczył, dzień, który został określony na poznanie tych nazwisk nadszedł. "Żądamy, żeby premier Mateusz Morawiecki, po posiedzeniu rządu, przedstawił zgodnie z projektem uchwały, który złożyła Platforma Obywatelska do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego wiele tygodni temu, pełną listę, osób które przyjęły nienależne drugie wynagrodzenia w latach 2016, 2017 i 2018" - mówił Sławomir Neumann.

"Marszałek Kuchciński zakopał projekt tej uchwały w swojej szufladzie i nie chce jej poddać pod głosowanie. My składamy interpelacje i pisma do premiera Morawieckiego i ministrów; na razie są one bez odpowiedzi, ale jeżeli (politycy PiS) myślą, że ukryją te lewe pensje, to się mylą" - podkreślił polityk.

Według niego przedstawienie tej listy jest potrzebne po to, by Polacy poznali skalę "łupienia" państwa przez rząd. "A z drugiej strony poznali listę tych, którzy zwrócili lub do dzisiaj nie zwrócili tych pieniędzy, bo to też będzie ważny sygnał dla Polaków, jak traktowana jest obietnica, którą złożył i prezes Jarosław Kaczyński, i w jego imieniu wielu ministrów tego rządu" - dodał Sławomir Neumann.

Według Krzysztofa Brejzy nagrody te były "lewymi pensjami" dla polityków PiS. "Chcemy poznać skalę tego zjawiska, tego patologicznego procederu wypłacania sobie niejako pod stołem po 6, po 7 tysięcy stałych, drugich lewych pensji, tak by opinia publiczna się nie dowiedziała. Ta informacja nie miała ujrzeć światła dziennego - ujrzała w lutym tego roku. Gdyby nie ujawnienie tego przez nas władza PiS-owska przyznawałaby sobie te lewe pensje do końca kadencji" - powiedział poseł.

Jego zdaniem "skoro politycy PiS sięgnęli łapami do portfeli Polaków, to powinni te pieniądze oddać Polakom, a nie przekazywać dalej do jakichś spółek, fundacji, czy na Caritas". "Przypilnujemy, żeby pieniądze wróciły do portfeli Polaków, czyli do budżetu, bo to stamtąd wypłynęły" - mówił Krzysztof Brejza.

Przewodniczący klubu dodał, że "jeżeli politycy PiS mają potrzebę wspierania organizacji charytatywnych, to niech to robią z własnych pieniędzy, a nie z pieniędzy nienależnie pobranych z budżetu państwa". "Żądamy od premiera, żeby był odważny i pokazał skalę tego procederu, bo my i tak dojdziemy do tej prawdy. Wiemy, jak to zrobić, mamy przygotowane różnego rodzaju działania, które doprowadzą nas i państwa do prawdy" - powiedział Sławomir Neumann.

wł/pap


bg Image