c_710_0_16777215_00_images_kppo3_aktualnosci_2017_pazdziernik_2017_11.10.2017_Kropiwnicki_Kierwiski_big.png

Politycy Platformy Obywatelskiej poinformowali, że zaprezentowane w środę przez wiceministra Partyka Jakiego założenia do ustawy reprywatyzacyjnej, zostały w większości skopiowane z wcześniejszego projektu Platformy Obywatelskiej. Zaapelowali, by podjąć w Sejmie prace nad propozycją złożoną przez Platformę Obywatelską.

Marcin Kierwiński zauważył podczas konferencji prasowej w Sejmie, że "Jaki przedstawił tylko założenia do projektu, zamiast pokazać i złożyć w Sejmie cały projekt ustawy. Pan minister Jaki dzisiaj rano zapowiadał +wielką eurekę+. Krzyczał: +eureka, odkryliśmy nowy pomysł na rozwiązanie problemów reprywatyzacji+. Okazało się, że nie ma +eureki+, jest tylko +kopiuj-wklej+. Nie ma całej ustawy, są założenie do ustawy, ładne slajdy, jak to zwykle w PiS, ale nawet te założenia, to jest nic innego niż +kopiuj-wklej+".

Jak wskazał poseł, "duża część postulatów Jakiego znajduje się w złożonym w Sejmie w zeszłym roku przez Platformę Obywatelską projekcie ustawy o uregulowaniu praw do nieruchomości na terenie miasta stołecznego Warszawy". Chodzi m.in. o zasadę, że wysokość rekompensaty miałaby być obliczana na podstawie wartości nieruchomości w dniu jej przejęcia przez miasto; postulat dotyczący wygaśnięcia wszystkich roszczeń po powtórnym złożeniu, zakaz zwrotu kamienic wraz z lokatorami oraz uwzględnienie procesów indemnizacyjnych.

Marcin Kierwiński podkreślał ponadto, że "wiele problemów, które Jaki chciałby rozwiązać dzięki zapowiadanej ustawie, zostało już uregulowanych w uchwalonej w 2015 r. tzw. małej ustawie reprywatyzacyjnej. To np. odzyskiwanie nieruchomości na tzw. kuratorów osób nieznanych z pochodzenia. Nie jest to możliwe, bo załatwiła to +mała ustawa reprywatyzacyjna+, a jej przepisy znajdowały się także w projekcie Platformy Obywatelskiej". Innym takim przykładem jest brak możliwości zwrotu nieruchomości reaktywowanym przedwojennym spółkom. "Wszystkie 10 punktów, które przedstawił minister Jaki znajdowało się w projekcie Platformy Obywatelskiej" - powiedział Marcin Kierwiński.

Poseł podkreślał przy tym, że propozycja Platformy jest bardziej sprawiedliwa, ponieważ dopuszcza zwrot samych nieruchomości, nie tylko rekompensatę finansową. "To spektrum było bardzo ograniczone, bo wyeliminowaliśmy ze zwrotu w naturze kwestie: kamienic z lokatorami, kwestię budynków użyteczności publicznej, kwestię budynków, które były całkowicie zniszczone po wojnie, było tam prawie 9 punktów ograniczających" - mówił.

Marcin Kierwiński zwrócił przy tym uwagę, że "w Warszawie jest spora grupa ludzi, którzy zamieszkują domy, przed wojną należące do ich rodzin, przejęte później przez miasto na mocy dekretu Bieruta. Według niego gdyby proponowane przez Jakiego rozwiązania weszły w życie, osoby te nie mogłyby ubiegać się o swoją własność". Poseł Platformy Obywatelskiej zaznaczył, że "postulat wiceministra sprawiedliwości przypomina sprawę +rug warszawskich+ z 2005 r., kiedy to ówczesne władze Warszawy z Lechem Kaczyńskim na czele, zażądały od takich mieszkańców podpisania umów dzierżawy albo oddania działek".

"Okazuje się, że pan minister Jaki, pan minister (sprawiedliwości) Ziobro chcą powtórzyć te +rugi warszawskie+" - powiedział poseł Kierwiński. "Można powiedzieć, że pan minister Jaki idzie ramię w ramię z Bierutem" - dodał.

Posłowie Platformy Obywatelskiej zadeklarowali jednak gotowość rozmowy z Jakim na temat założeń jego projektu. "Chętnie na ten temat podyskutujemy; jeżeli pan minister Jaki nie ma jeszcze gotowego projektu, to liczymy, że zadzwoni do pana marszałka Kuchcińskiego i przekona większość parlamentarną, żebyśmy pilnie zaczęli procedować projekt złożony przez Platformę Obywatelską" - mówili.

Projekt Platformy o uregulowaniu praw do nieruchomości na terenie miasta stołecznego Warszawy trafił do Sejmu jesienią 2016 r. W grudniu odbyło się pierwsze czytanie projektu, a 26 stycznia 2017 sejmowa komisja ustawodawcza przyjęła sprawozdanie, w którym rekomenduje Sejmowi odrzucenie projektu. Sprawozdanie do tej pory nie zostało przez Sejm rozpatrzone.

wł/pap

 


bg Image