Najnowsze informacje ze świata polityki, aktualne wydarzenia, projekty ustaw, prace sejmu, Komisje Sejmowe, Komisje Senackie.

„Pogoda była bardzo dobra” - wybory 4 czerwca 1989 roku wspomina wicemarszałek Senatu Marek Ziółkowski.

09-06-2008


Pamięta Pan, jaka pogoda była 4 czerwca 1989 roku?

 
Pogoda była bardzo dobra. Stosunkowo ciepło, może nie bardzo gorąco. Bezdeszczowa, słoneczna niedziela. Uczestniczyłem w wyborach w Poznaniu. Ja byłem w tych wyborach zaangażowany podwójnie: po pierwsze, jako obserwator zaangażowany w ogóle ruch Solidarności od początku -  byłem zresztą członkiem komisji wyborczej, i w ramach tej komisji byłem obserwatorem jednego z punktu wyborczego w Nowym Tomyślu pod Poznaniem. A oprócz tego – byłem zaangażowany osobiście, bo mój ojciec startował wtedy jako szef komitetu poznańskiego do Senatu Rzeczpospolitej. Zresztą uczestniczyłem także w pracach Komitetu Obywatelskiego.

Pamięta Pan atmosferę?

Atmosferę pamiętam znakomicie. To było takie przechodzenie od obaw do euforii. Nie mówię już o okresie „Solidarności”, tylko o  89 roku, o obradach Okrągłego Stołu, o słynnej rozmowie Wałęsa – Miodowicz, transmitowanej przez telewizję.

 
No właśnie. Teraz politycy codziennie na żywo dyskutują w telewizji. Wtedy Wałęsa na żywo w telewizji to było coś niesamowitego. Albo pierwsze spotkania Solidarności, kiedy ludzie mogli przyjść posłuchać opozycji i nie obawiać się, że pobije ich ZOMO…

 
Tak. Pamiętam pierwsze spotkanie w Poznaniu. 20-go kwietnia w Arenie. To były niesamowite wrażenia.  Baliśmy się. Przeżywaliśmy. I ile osób przyjdzie? Okazało się, że przyszły tłumy. Widzieliśmy, że jest entuzjazm. Potem ten entuzjazm narastał aż do 4 czerwca.

Ale przyznam, że cały czas bałem się, że ktoś to zablokuje, że zacznie się jakaś kontrakcja, że coś wymyślą albo przynajmniej sfałszują. I tak aż do 4-go czerwca. Bałem się, że to może nastąpić każdego dnia.

A z drugiej strony – komuniści nie spodziewali się, że takie będą wyniki tych wyborów. Miałem do czynienia stale z ludźmi, którzy przywidywali wyniki. Pracowałem między innymi z profesorem Rejkowskim, który był doradcą komunistów. Oni mieli jakieś tam własne badania. Reykowski nie chciał mi powiedzieć dokładnych wyników, ale pamiętam jak przewidywał, że w Senacie „Solidarność” będzie miała jakąś niewielką przewagę, a w Sejmie z tych 161 miejsc które były do wzięcia w wolnych wyborach uzyskają pewną pulę głosów i  będą dalej rządzili. Ja miałem przekonanie, że te wybory zakończą się totalną klęską komunistów, dlatego bałem się, że oni otrzeźwieją i się wycofają. Potem pomyślałam, że na szczęście byli to byli ludzie tak zadufani w sobie, iż nie przewidzieli przegranej.

 
Było niezwykłego w nastroju tamtych dni. Jakieś takie poczucie wspólnoty, wielkiej przemiany…

Pamiętam ten wspaniały nastrój w biurze wyborczym Komitetu Obywatelskiego. Potem nie było już tak przy żadnych wyborach. To zaangażowanie ludzi. Poczucie wspólnoty. Nastrój, który przypominał sierpień 80-go roku. Bez pieniędzy. Była oczywiście pomoc z Zachodu - atrakcyjne plakaty wyborcze, naklejki. Bezinteresowne zaangażowanie w budowanie czegoś i przekonanie, że musimy to zrobić. To była taka emanacja społeczeństwa obywatelskiego.  Ludzie siedzieli godzinami.. I cały czas obawa, że może się coś przekręcić, że będzie jakaś prowokacja.

Ostatnio coś podobnego wydarzyło się na Ukrainie. Moi studenci jechali tam po to, żeby przeżyć to, co my wtedy przeżyliśmy. Zwalniałem ich z zajęć, bo mówili: „wy przeżyliście okres „Solidarności” i przyjazdy papieża. My tego nie mieliśmy. Dla nas to jest taki surogat, takie podobne przeżycie pokoleniowe”. Taki to był wspaniały okres. Okres karnawału demokratycznego. Kilka wspaniałych miesięcy. Miałem przekonanie, że uczestniczę w wydarzeniu historycznym o charakterze cudu. W naszej rodzinie były rozmaite dyskusje. Tylko moja mama była przekonana, że dożyje niepodległej Polski, że ten cały komunizm upadnie. I dożyła. Umarła w 90-tym roku.

Rozmawiał: Marek Zapór

« wstecz
komentarze
dodaj komentarz  

Ten artukuł nie ma jeszcze komentarzy.
przeczytaj rowniez

27-08-2008
Polska chciałaby, aby o sprawie Gruzji UE mówiła jednym głosem, głosem silniejszym, bardziej zdecydowanym, a więc i bardziej słyszalnym w Moskwie
26-08-2008
Szef sejmowej komisji spraw zagranicznych Krzysztof Lisek uważa, że prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew popełnił "kardynalny błąd" uznając niepodległość Osetii Południowej i Abchazji.
23-08-2008
Chcemy limitować finansowanie partii z budżetu, a nie ograniczać transparentność finansowania